Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

H.P. Lovecraft - biografia - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-24 13:17:27

"Wydawnictwo Zysk i s-ka odważyło się na nieco nietypowy krok. W roku 2010 jego nakładem ukazała się obszerna, zawierająca niemal 1200 stron biografia Lovecrafta, napisana przez S.T. Joshiego. Krok nietypowy, ponieważ książka sporo kosztuje, a skierowana jest raczej do grupy docelowej niż do ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Na krańcu świata - recenzja (0)
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Tokyo zombie - recenzja
Komentarzy: [0], 2009-06-21 19:46:55

"“Tokyo zombie” jest mangą stworzoną przez Yusaku Hanakumę. Żadna z prac tego autora nie została wydana w Polsce. Początkowo komiks będący przedmiotem recenzji ukazywał się w częściach na łamach magazynu AX Magazine. W roku 1999 został opublikowany w całości przez japońskie wydawnictwo ... (Czytaj więcej)
Polaris - recenzja!
Komentarzy: [7], 2009-01-26 00:22:51

"Zasiadając do lektury drugiego tomu przygód międzygalaktycznego handlarza antykami Alexa Benedicta, miałem mieszane uczucia. Wiązało się to z tym, że nie czytałem tomu pierwszego i pojawiało się niebezpieczeństwo, że może to być przeszkodą. Jak się okazało były to obawy całkowicie niepotrzebne. ... (Czytaj więcej)

Recenzje >> Książki >> Wykute w brązie

Autor: Greg
Data dodania: 2009-09-09 21:07:09
Wyświetleń: 1509

"Wykute w brązie", Lindsey Davis - recenzja

Italia I w n.e. Władzę w Rzymie po burzliwych rządach Nerona oraz jego następców objął obecnie Wespazjan. Po wielu sporach politycznych, wojnach domowych, próbach zamachu stanu, zaistniała sytuacja daje obywatelom pozory długo wyczekiwanego spokoju. Oczywiście ciągle zawiązywane są nowe spiski, mające na celu obalenie obecnie panującego, on jednak doskonale sobie z nimi radzi. Ma bowiem odpowiednich ludzi, którzy potrafią wykryć problemy w zalążku, a później - wystarczająco dyskretnie i zręcznie, aby nie zaniepokoić niczego nieświadomych obywateli - likwidują je. Palą listy, wyrzucają biżuterię, usuwają służbę (bo ta zawsze wie i widzi za dużo) i robią wszystko, co tylko konieczne, aby nikt postronny nie dowiedział się o istnieniu ludzi, którym panujący cesarz jest nienawistny. 

Podczas wykonywania jednej z takich właśnie czynności poznajemy głównego bohatera powieści Wykute w brązie, autorstwa Lindsey Davis. Tego dnia, kiedy widzimy go po raz pierwszy, Marek Dydiusz Falko... sprząta. Ta przykra czynność, która wywołuje w wielu z nas dreszcz obrzydzenia, była dla biedaka równie, jeśli nawet nie bardziej, odpychająca. Na polecenie Wespazjana miał się on pozbyć trupa. Zadanie nie należało do przyjemnych z wielu względów – przede wszystkim z powodu niemożliwego do wytrzymania smrodu zabitego, a także z powodu jego wagi. Za życia był on senatorem, podejrzewanym o udział w spisku mającym na celu doprowadzenie do przewrotu politycznego w Rzymie. Jak możemy się domyślić, jego starania zakończyły się fiaskiem. 

Do tego mniej więcej sprowadza się treść pierwszego rozdziału, więc po jego przeczytaniu można zadać sobie pytanie: co dalej? Był spisek, został stłumiony w zarodku, a podejrzani nie żyją. To chyba nienajlepszy początek dla 600 stronicowej powieści? Nie musisz się jednak martwić, Drogi Czytelniku. W przeszłości Lindsay Davis już nieraz dowiodła, że potrafi tworzyć skomplikowane i ciekawe intrygi. Tym razem również nas nie zawodzi.

Fabuła

Fabuła powieści, o której opowiadam, została bardzo zręcznie skonstruowana i błyskawicznie nabiera rozpędu. Bardzo szybko jesteśmy świadkami ataku na Falkona. Dowiadujemy się również praktycznie od razu, że człowiekiem za niego odpowiedzialnym jest Barnabas, wyzwoleniec martwego senatora. Człowiek ten, równie nieuchwytny co istotny dla wyjaśnienia całej sprawy, staje się wkrótce najbardziej poszukiwaną przez głównego bohatera osobą. Akcja nabiera tempa. Marek składa raport ze swojej pracy Wespazjanowi i zostaje przez niego wysłany na południe Italii, do Pompejów, w celu załatwienia innej, mającej dla niego niewielkie znaczenie sprawy. W podróży tej towarzyszy mu najlepszy przyjaciel, Petroniusz wraz z całą swoją rodziną oraz siostrzeniec, Lariusz, sprawiający rodzinie wiele problemów ze względu na swoje nieprzystające mężczyźnie zainteresowania (młody człowiek chce zostać malarzem, od którego to pomysłu wuj z bardzo miernym skutkiem próbuje go odwieść). 

Ich wyprawa owocuje w wiele zwrotów akcji. Dochodzi do licznych zamachów na życie Falkona i jego bliskich. Poznajemy również szereg barwnych postaci, m.in. sędziego-homoseksualistę (zresztą o jego orientacji seksualnej dowiadujemy się w bardzo zabawnych okolicznościach), senatorów, którzy porzucili politykę i postanowili zostać kapłanami, piękne kobiety, z których jedna to ukochana głównego bohatera, Nerona (krnąbrnego konia) oraz przesympatyczną kozę ofiarną, której nie podoba się myśl o zostaniu przekąską. Główny wątek powieści jest bardzo zręcznie prowadzony, a przewijające się przez niego wątki poboczne nie rozbijają spójności akcji. 

Język

O ile nie mogę nic zarzucić fabule, o tyle mam pewne zastrzeżenia co do języka powieści. Otóż mam wrażenie, że autorka dokonuje próby zastosowania nowoczesnego języka do opisywania wydarzeń i rzeczy pochodzących ze starożytności. Bohaterowie ubierają się co prawda w togi i poruszają się lektykami (oczywiście tak jak było w starożytnym Rzymie - tylko ci bogaci). Możemy jednak przeczytać w opisie pokoju Marka, że znajdowała się tam kuchenka, sofy, a po otworzeniu balkonu miał on widok na wietrzące się koce i szmaciaki. Nie można temu nic zarzucić, poza tym, że tymi samymi słowami da się streścić wygląd wielu współczesnych mieszkań. Bez wątpienia mogę zarzucić autorce to, że czytając kryminał historyczny, którego akcja rozgrywa się w starożytnym Rzymie, nie ma się w ogóle wrażenia, że przenosi się do innego czasu i miejsca. Dopiero wspomnienie w pewnej rozmowie (jednej z tych prowadzonych przyciszonymi głosami w tajemnicy przed żonami i dziećmi) wyrobu ze skóry jagnięcej, którego zastosowanie ponoć zapobiega niechcianej ciąży uderza wystarczająco, że otrząsając się ze zdziwienia stwierdzamy, iż rzeczywiście od opisanych wydarzeń dzielą nas wieki.

I nie zrozumcie mnie źle – autorka naprawdę przyłożyła się do odrobienia pracy domowej. Opowiada o życiu w I w n.e. w sposób wierny (na tyle na ile jesteśmy w stanie stwierdzić) i świadczący o dużej znajomości tematu. Opisywane przez nią postaci wydają się z punktu widzenia historii autentyczne, a topografia starożytnego Rzymu jest na tyle wiernie odwzorowana, że nie odczuwa się potrzeby sprawdzenia jej na mapie. To samo dotyczy opisu Pompejów czy Herkulanum. Nic nie można zarzucić również opisom realiów politycznych czy obyczajowych. Pod tym względem mogę wystawić autorce bardzo dobrą ocenę. Szkoda tylko, że język nie przystaje do historycznej rzeczywistości. 

Postaci

Postaci stworzone przez Lindsey Davis zostały obdarzone prostymi i przejrzystymi cechami charakteru, mimo to sprawiają wrażenie autentyczności. Marek Dydiusz Falko, detektyw zatrudniony przez Wespazjana, jest człowiekiem odważnym, kompetentnym, dobrze znającym się na wykonywaniu swojego zawodu. Jego ukochana, Helena Justyna, to bardzo dumna patrycjuszka, która lubi brać sprawy w swoje ręce i być w centrum uwagi. Petroniusz to człowiek odważny, prostoduszny, który jak na byłego żołnierza przystało lubi wypić i nie stroni od kobiet (chociaż, co stanowi zaskoczenie dla głównego bohatera - po ślubie stał się swojej żonie całkowicie oddany, czytaj: zaskakująco wierny). Można więc stwierdzić, że wszyscy mają te cechy, które spodziewalibyśmy się u nich zobaczyć, bez zbędnych komplikacji i bez potrzeby doszukiwania się w nich drugiego dna. Każdy jest po prostu tym, kim być powinien. 

Szczególnie podoba mi się opis postaci Wespazjana. Cesarz dobrze bawi się w towarzystwie Falkona, który dzięki temu zyskuje dostęp do jego osoby, podczas gdy wielu innych jest odprawianych z kwitkiem. Autorka przedstawia nam panującego widzianego oczami głównego bohatera jako człowieka jowialnego, obdarzonego dużą dozą poczucia humoru, przyzwyczajonego do luksusów. Jest on jednak z drugiej strony bardzo praktyczny i oszczędny – „nigdy nie wydałby pieniędzy na coś, co sam mógł wyhodować”. Jako tradycjonalistyczny arystokrata znosi jednak i ceni Marka, który, jak sam o sobie mówi, jest „wygadanym, introwertycznym prostakiem z awentyńskim akcentem (…) który nie miał zwyczaju okazywać szacunku”. Takie przedstawienie cezara bardzo przypadło mi do gustu, a opisanie go z właściwym Falkonowi sarkazmem czyni go jeszcze lepszym. Warto również wspomnieć, że wygląd władcy został odtworzony na podstawie jego zachowanych wizerunków – posągów i monet.

Zakończenie

Mamy za sobą dość obszerny i – mam nadzieję – wyczerpujący opis zaprzątającej nas powieści, pora zatem na podsumowanie.

Wykute w brązie to książka bardzo ciekawa i wciągająca. Czyta się ją przyjemnie i gdyby nie chwilami przedłużające się sceny z udziałem Falkona i jego ukochanej, mógłbym powiedzieć, że jednym tchem. Jest ona pełna zabawnych wydarzeń i byłaby prawie doskonała, właśnie gdyby nie dłużący się wątek miłosny Marka i Heleny Justyny. 

Jest mi bardzo ciężko zrozumieć, dlaczego Lindsey Davis po stworzeniu tak wciągającej fabuły poświęca tyle miejsca na rozterki głównego bohatera i na opisy jego uczuć do wspomnianej patrycjuszki. Gdyby nie to, że nie chcę zostać posądzony o szowinistyczne poglądy, stwierdziłbym, że da się bardzo wyraźnie odczuć, że autorem powieści jest kobieta. Można sobie zadać pytanie, jak człowiek tak zdecydowany, żeby wypełnić swoje zadanie, może sobie pozwolić na całe dni zwłoki tylko po to, żeby zabrać ukochaną na przejażdżkę, czy napić się z nią i przyjaciółmi wina? Jak można się tak odprężyć wiedząc, że na nasze życie ktoś nastaje? Główny bohater po prostu o tym zapomina i zaczyna działać ponownie dopiero, kiedy po całej serii ataków na niego omal nie traci życia jego największy przyjaciel.  

Kolejną rzeczą, którą skrytykowałem jest język powieści, niedostatecznie pozwalający odczuć, że akcja dzieje się w starożytnym Rzymie. Te niewielkie niedostatki nie są jednak w stanie zepsuć ogólnego dobrego wrażenia, które po przeczytaniu książki pozostaje. Mogę spokojnie powiedzieć, że po lekturze Wykutego w brązie chętnie sięgnę po pozostałe tytuły z serii „kryminału w rzymskiej szacie”.

Autor: Davis Lindsey
Data wydania: 2009-07-08
Forma: Powieść
Gatunek: Historyczna
ISBN: 978-83-7510-220-8 
Liczba stron: 608
Wydawnictwo: Rebis 

Książkę do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Rebis


Podobne artykuły:

» Decathexis
» Przenośne drzwi
» Orki: Odwet Orków
» Dyscyplina
» Mój własny diabeł



Mamy 2 zapisane komentarze.

Wow, 2009-09-10 15:12:56
Ale komleksowa recka! To prawie felietonik o książce;)
Winszuję!

_Alex


Odpowiedz

Mała uwaga, 2010-08-16 01:01:51
"...Jest mi bardzo ciężko zrozumieć, dlaczego Lindsey Davis po stworzeniu tak wciągającej fabuły poświęca tyle miejsca na rozterki głównego bohatera i na opisy jego uczuć do wspomnianej patrycjuszki."
Oczywiście, że autorowi trudno jest to zrozumieć, bowiem poczatek powyższej recenzji sugeruje wyraźnie, iż autor nie czytał pierwszej częsci cyklu pt. "Srebrne świnki". Te dwie książki łączą sie ze sobą, więc, bez lektury pierwszego tomu trudno zrozumieć zarówno "początek intrygi" zawartej w opisywanym dziele oraz stosunki łączące dwoje głównych bohaterów - Helena jest bowiem kluczową postacią zarówno w poprzedniej, jak i kolejnej książki (akurat w opisywanym tomie schodzi na dalszy plan)

[1]   



Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Wywiad z Adrianem Tchaikovsky'm!
Wywiad z Adrianem Tchaikovsky'm!

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,