Więzień, Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

H.P. Lovecraft - biografia - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-24 13:17:27

"Wydawnictwo Zysk i s-ka odważyło się na nieco nietypowy krok. W roku 2010 jego nakładem ukazała się obszerna, zawierająca niemal 1200 stron biografia Lovecrafta, napisana przez S.T. Joshiego. Krok nietypowy, ponieważ książka sporo kosztuje, a skierowana jest raczej do grupy docelowej niż do ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Na krańcu świata - recenzja (0)
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Science Fiction Fantasy i Horror #69 - recenzja
Komentarzy: [0], 2011-08-05 16:15:42

" Lipcowy numer SFFiH prezentuje się lepiej niż kilka poprzednich. Przede wszystkim mamy w nim więcej opowiadań, a na okładce pojawiają się nazwiska zarówno starych wygów, jak i autorów dopiero raczkujących w świecie literatury fantastycznej. Poza opowiadaniami, przyzwoity poziom trzyma też ... (Czytaj więcej)
Księga Cmentarna - druga recenzja
Komentarzy: [5], 2009-07-08 18:51:30

"„Księga Cmentarna” zaczyna się od brutalnego morderstwa, którego ofiarą pada trójka z członków czteroosobowej rodziny. Z życiem uchodzi jedynie niespełna dwuletni szkrab – wymyka się niezauważony przez mordercę i udaje się nocą na pobliski cmentarz, gdzie, na prośbę zjawy zabitej ... (Czytaj więcej)

Twórczość własna >> Krótkie formy >> Więzień

Autor: Nameless
Data dodania: 2007-07-25 17:22:35
Wyświetleń: 1272

Więzień

Zanim zaczęło padać, w Dolinie Rivien rozpętało się istne piekło. Wpierw uderzył wiatr; smagnął jak biczem, przetoczył się przez dolinę i porywając tumany pyłu i kurzu z gościńca, z wyciem wpadł pomiędzy drzewa. Niebo eksplodowało. Błyskawice co rusz cięły niebieski firmament, jakby chciały rozedrzeć całun nagromadzonych chmur na strzępy. Po każdym wyładowaniu ogłuszający huk przewalał się przez kotlinę niczym głaz. Wkrótce spadł i deszcz, lunął z nieba, poprzedzony chwilowym uspokojeniem się świata. Diabelski żywioł rozszalał się na dobre.

Strumienie wody siekły wściekle, niemal zagłuszając tętent kopyt; gościńcem galopował bowiem mężczyzna. Mimo był na trakcie sam, trudno było oprzeć się wrażeniu, że jeździec przed czymś ucieka. Spinał wierzchowca, nieustannie poganiał go do biegu. Rozglądał się co chwilę nerwowo, jak otaczany przez hordy demonów. Koń ślizgał się w błocie, rozchlapywał kałuże, robił bokami.

Byle do miasta, bogowie, już prawie ciemno! Przed zmrokiem, przed zamknięciem bram, byle zdążyć przed zmrokiem! Już ciemno!

Kaptur miał opuszczony na plecy, deszcz biczował mu twarz, prawie oślepiał. Nie zważał na to.

Miasto, już prawie, już niedaleko, do świątyni, do świątyni!

Ognista nić przecięła niebo, nagły błysk oświetlił na mgnienie oka twarz jeźdźca – twarz wykrzywioną przez nieludzki strach – i dzikie oczy obłąkańca. Gdy zagrzmiał huk, mężczyzna zasłonił się jak przed ciosem, omal nie wypadł z siodła. Szaleniec.

Miasto wyłaniało się coraz wyraźniej zza deszczowej mgły. Niczym zjawa. Wieże strażnicze wyglądały jak dwa upiorne kły.

Bogowie, co się ze mną dzieje?! Świątynia, do świątyni… Acorda, wytrzymaj.

Cisek zarzucił łbem, strącając z pyska pianę. Dobry koń.

Mężczyzna ściągnął wodze dopiero przy samej bramie głównej. Jedno jej skrzydło było otwarte, choć zmrok już zapadł. Dziwne. Strażnik stał już przy ryglu jakby czekając, by zamknąć bramę za ostatnim tego dnia przyjezdnym. Jego twarz spowijał osobliwy cień.

Całe miasto tonęło w osobliwych cieniach. W niepokojących, demonicznych pomrokach. A może to tylko irracjonalne wrażenie spotęgowane burzą i ciemnością? Może.

Przybysz zostawił wymęczonego konia i rzucił się szalonym biegiem przez miasto. Biegł potykając się, zagarniając powietrze rękoma, wpadając w kałuże. Na ulicach było ponuro, pusto. Zapewne przez deszcz. Lampy miejskie fosforyzowały widmowym światłem, okna domów, co do jednego, były zupełnie ciemne.

Dobiegł do świątynnego budynku. Kamiennego, majestatycznego templum. Zza załomu muru, wyłoniło się łyse, płaczące dziecko. Mężczyzna krzyknął, przewrócił się w błotną breję, zasłonił rękoma. Poderwał się i ze spazmatycznym szlochem wpadł do świątyni, zawierając za sobą wrota.

Mrok rozjaśniany jedynie przez blade światło lichtarzy, tańczące cienie rzucane przez filary. I śmiertelna cisza.

Skąd… skąd ta ciemność? Uttan, gdzie.. ggdzie jesteś? Udało mi się, z..zgładziłem go, Uttan…
Bogowie!

Nad ołtarzem, przybity do ściany i rozkrzyżowany, wisiał kapłan. Mosiężne gwoździe wystawały mu z rąk i piersi. Gęsta krew spływała po ścianie do naczynia ofiarnego.

Przybysz zawył nieludzko, posadzka odpowiedziała głuchym hukiem, gdy upadł na plecy. Przewrócił się na bok, podkurczył nogi, ukrył twarz w brudnych dłoniach. I stracił przytomność. Cienie tańczyły.

***


Ciemność. Faluje, płynie.

Gęstnieje.

Głupcze. Śmiertelny głupcze. Ile pychy musiało być w tobie. Nawet wasze zwierzęta posiadają instynkt samozachowawczy, wasze psy, szczury. Jak tak żałosny gatunek zdołał przetrwać? Wy, których zdołał zamknąć mizerny trzeci wymiar. Wy, którzy uważacie się za Panów. Za Panów czego, człowieczku? Naszych słabych, żałosnych zaprzańców mianujecie swoimi bogami. Składacie im hołdy. Prymitywną sztuczkę uważacie za cud.

Przybrałem waszą trójwymiarową, żałosną formę po to, by odpowiedzieć na Twoje wyzwanie. Udało ci się unicestwić mą powłokę. Jednak lepiej by dla ciebie się stało, człowieczku, gdybyś zginął. Mizerny twój umysł nie mógł znieść nawet kontaktu ze mną. Nie wytrzymał, rozsypał się, pękł. I uwięził cię, potęgując wszelkie lęki.

To śmieszne jak kruchymi jesteście istotami.

***


U jego stóp leżał martwy demon. Powietrze drgało jeszcze od ulatniającej się życiowej esencji. Człowiek spojrzał na zabitego, zastygł, wpatrując się w jego szkliste oczy. Ocknął się nagle, poruszył, przetarł dłonią czoło. Teraz dopiero zorientował się, że kurczowo ściska rękojeść miecza. Broń wysunęła mu się z odrętwiałej dłoni. Zabójca demonów. Powinien być dumny, szczęśliwy. Nie był. Przeciwnie, ogarnął go silny niepokój.

Przed kazamatami czekał cisek. Zarzucił łbem i zarżał, gdy zobaczył swego pana. Zmierzchało, na horyzoncie zbierały się kłęby prawie czarnych chmur. Mężczyzna podszedł, pogładził zwierzę po pysku. Rozejrzał się badawczo. Świat wydawał się inny, zmieniony, niczym wytwór chorego umysłu. Oprócz niepokoju poczuł też strach, łapiącą za gardło trwogę. Wsiadł na konia i popędzili.

Zdążmy przed deszczem, Acorda, i przed zmrokiem.

Zanim zaczęło padać, w Dolinie Rivien rozpętało się istne piekło. Wpierw uderzył wiatr.


Podobne artykuły:

» To już koniec
» Pożeracz
» Scarlett
» Legenda o Synu
» Wszystko kiedyś przemija



Mamy 1 zapisany komentarz.

., 2007-09-19 19:34:25
kolejny szort ;) ciekawy, podobał mi sie;]

[1]   



Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Wicked: Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu
Wicked: Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,