"Spiżowi wojownicy", Scott Oden - recenzja, Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

H.P. Lovecraft - biografia - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-24 13:17:27

"Wydawnictwo Zysk i s-ka odważyło się na nieco nietypowy krok. W roku 2010 jego nakładem ukazała się obszerna, zawierająca niemal 1200 stron biografia Lovecrafta, napisana przez S.T. Joshiego. Krok nietypowy, ponieważ książka sporo kosztuje, a skierowana jest raczej do grupy docelowej niż do ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Na krańcu świata - recenzja (0)
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Kamienne Dziewice - recenzja
Komentarzy: [0], 2011-08-30 13:53:29

"Kamienne Dziewice są już trzecią częścią – dwie poprzednie to Złodziej wody oraz Intrygantka ... (Czytaj więcej)
Decathexis - recenzja
Komentarzy: [1], 2009-12-21 17:07:37

"Mówi się, że na świecie pewne są tylko dwie rzeczy – śmierć i podatki. Co do tego drugiego, nie ma chyba żadnej wątpliwości, ale wyobraźmy sobie świat w którym śmierć nie tylko jest pewna, ale i podniesiona do rangi religii. Świat, w którym celem życia jest nie produktywne spędzenie swojej ... (Czytaj więcej)

Recenzje >> Książki >> Spiżowi wojownicy

Autor: Greg
Data dodania: 2009-05-23 22:47:34
Wyświetleń: 3606

"Spiżowi wojownicy", Scott Oden - recenzja

Literatura i film od lat zwracają się ku starożytności w poszukiwaniu ciekawych historii, niezwykłych bohaterów, czy choćby barwnych scenerii. Do niedawna twórców inspirowała przede wszystkim starożytność rzymska, która – co tu dużo mówić – świetnie się sprzedawała. Weźmy sobie za przykład choćby takie „Quo Vadis”, „Trylogię rzymską” Miki Waltari, „Ben Hura” albo, żeby podać jakieś bliższe nam w czasie dzieło, „Gladiatora”. Starożytność grecka – wszak dla kultury europejskiej równie ważna jak rzymska – była traktowana po macoszemu. Owszem, pojawiło się kilka filmów o Argonautach, czy o Tezeuszu, żeby nie wspomnieć Disneyowskiego „Herkulesa”, ale wszystko to były pozycje mało ważne.

Tendencja ta zaczęła się zmieniać przed kilku laty. Po serii wielkich superprodukcji w stylu „Gladiatora”, „Matrixa” czy „Władcy Pierścieni”, filmowcy z Hollywood spostrzegli nagle, że gigantyczne sceny bitewne równają się gigantycznym pieniądzom. Potrzeba im było zatem epickich tematów. Zapewne zastanawiali się właśnie nad remake’em Ben Hura (Brad Pitt ze swoją wydatną żuchwą i niezwykle semickimi rysami w sam raz mógłby zastąpić Charltona Hestona), gdy któryś z nich wpisał w google „epicki” i wyskoczyło mu jako sto osiemdziesiąta siódma pozycja (po serii stron typu „epicki seks zbiorowy na czterdzieści dwa baty”) „Iliada, poemat epicki Homera, opisujący dzieje największej wojny starożytności...”. 

- Strzał w dziesiątkę! – wykrzyknął ów producent, czy kto to tam mógł być, i poleciał zaraz do biblioteki wypożyczyć bryk. Następnie nakazał swojemu asystentowi ów bryk przeczytać, a potem streścić jego zawartość. I tak powstała „Troja”. 

Odłóżmy jednak żarty na bok. Po „Troi” zaczęły się pojawiać kolejne dzieła nawiązujące do starożytności greckiej. W literaturze najbardziej warta wzmianki jest chyba „Trylogia trojańska” Davida Gemmela, nawiązująca do tych samych wydarzeń, co film, jednak fabularnie o wiele lepsza i bardziej rozbudowana. Jeśli chodzi o filmy, to przychodzą mi do głowy dwie głośne pozycje – „Aleksander” oraz „300”. Poza nimi, na fali popularności starożytnych klimatów, pojawiło się też zapewne wiele utworów „szeregowych”, o których mało kto słyszał. Do takich należałoby zapewne zaliczyć debiutancką powieść Scotta Odena „Spiżowi wojownicy”, którą będę miał przyjemność opisywać w niniejszej recenzji.

Fabuła

Powiedziałem, że „Spiżowi wojownicy” nawiązują tematycznie do starożytności greckiej. Trzeba to stwierdzenie nieco uściślić, bo akcja powieści właściwe toczy się w Egipcie, a jej głównym bohaterem jest Fenicjanin. Zrozumienie roli Grecji będzie wymagało niewielkiej dygresji natury historyczno-literackiej.

Otóż cała koncepcja fabularna „Spiżowych wojowników” jest zawieszona na krótkim fragmencie z dzieła greckiego historyka Herodota, według którego do wybuchu wojny między Egiptem a Persją przyczynił się pewien Grek imieniem Fanes, cieszący się dużym poważaniem wśród wojsk najemnych faraona. On to w omawianej przeze mnie powieści jest antagonistą głównego bohatera – również najemnika, Hazdrubala Barki. 

Jednak Herodot egipskiej wyprawie perskiego króla Kambizesa poświęca sporo miejsca, gdyż zajmuje ona istotne miejsce w szerszej panoramie historycznej, której punktem centralnym są wojny grecko-perskie, toczące się trochę ponad trzydzieści lat po wydarzeniach opisanych w „Spiżowych wojownikach”. Wtedy bowiem po raz pierwszy Grecy na poważnie wmieszali się w politykę Persji i to nie tylko ze względu na owego Fanesa. Wielu z nich osiedlało się na ziemiach faraona, wielu też służyło w jego wojsku, często zajmując wysokie stanowiska. Oden wykorzystuje te wątki w swojej powieści, jednak jego historyczna dokładność pozostawia sporo do życzenia. Żywioł grecki przedstawia jako czerwia toczącego ciało Egiptu. „Spiżowi wojownicy” nawiązują do starożytności greckiej w tym samym sensie, co „Troja” – Grecy są przede wszystkim „tymi złymi”.

Tyle jeśli chodzi o dygresję historyczno-literacką, zajmijmy się teraz właściwą fabułą naszej powieści. Nie jest ona szczególnie ambitna, powiedzmy, że na typowym dla Amerykanów poziomie. Wspomniany już wcześniej Fanes wraz z grupą zdradzieckich Greków uknuł intrygę, której celem jest przejęcie władzy w Egipcie i podporządkowanie go perskiemu królowi. Zaznaczmy od razu, że intryga ta nie jest wyrafinowana, nic dziwnego zatem, że udaje się ją przejrzeć podrzędnemu dowódcy oddziałów ochrony pogranicza – Hazdrubalowi Barce, który wraz z grupą egipskich patriotów próbuje powstrzymać nikczemników. Do tego sprowadza się pierwsza część powieści. Druga to już historia przygotowań do walki z Persami, no i oczywiście samego konfliktu. Braki fabularne częściowo nadrabia wartka akcja i opisane z dużym rozmachem sceny bitewne. Trzeba też przyznać, że autor, mimo paru łzawych i melodramatycznych potknięć, całkiem nieźle radzi sobie z utrzymaniem autentycznego, nieteatralnego dramatyzmu. Być może dlatego, że część jego opowieści napisała sama historia.

A skoro już o historii mowa, warto powiedzieć, na ile Oden się jej trzyma. Z jednej strony widać, że odrobił swoją pracę domową. Nieźle orientuje się w realiach epoki, w uzbrojeniu, sposobach walki, organizacji wojska, ubraniach, jedzeniu etc. Ma też ogólne pojęcie o ówczesnej sytuacji politycznej na świecie i w Egipcie. Nie wytropiłem u niego żadnych anachronizmów. Natomiast można mu zarzucić naginanie faktów do potrzeb swojej powieści. Wspominałem już o tym, jak zdeformował obraz osiadłych w Egipcie Greków. Podobnie uczynił z większością historycznych postaci, przedstawiając je tak, jak mu było wygodnie. Weźmy za przykład Fanesa. Źródła mówią nam o nim tylko tyle, że był najemnikiem faraona i uciekł do perskiego króla. Oden zrobił z niego wielkiego wodza, ważnego polityka i niepokonanego wojownika. Zaś z perskiego króla Kambizesa uczynił zdegenerowanego rozpustnika, a jego następcę, Dariusza, wyidealizował, mimo iż w rzeczywistości był on okrutnym uzurpatorem. Powiedzmy jednak, że w tej materii przysługuje mu licencia poetica. 

Bohaterowie

Skorośmy zapoznali się już nieco z fabułą zaprzątającej nas książki, warto przyjrzeć się jej bohaterom. Jak wiadomo dobre postacie potrafią uratować nawet najsłabszą powieść. I vice versa, kiepskie mogą zrujnować nawet najbardziej pomysłową. W „Spiżowych wojownikach” nie zachodzi żadna z tych okoliczności. Widać, że Oden miał całkiem niezłe pomysły na bohaterów, najwyraźniej jednak zabrakło mu warsztatu. W efekcie wyszli oni przeciętnie. Zbadajmy zresztą sprawę w oparciu o przykłady czterech najważniejszych postaci.

Hazdrubal Barkas. Oto główny bohater powieści, mąż potężny, nieustraszony, w boju niepokonany, uwielbiany przez ludzi, którymi dowodzi. Jego głównym motorem działania jest gniew. Pierwsza część „Spiżowych wojowników” mogłaby się spokojnie zaczynać od odnoszących się do Achillesa słów Homera: „Gniew męża opiewaj bogini”. Przyczyną tego gniewu, tak samo jak w przypadku homeryckiego herosa, jest kobieta. Za młodu Hazdrubal został zdradzony przez swoją piękną egipską żonę, która poszukiwała wrażeń w ramionach pewnego Greka. Los tak chciał, że oszukany małżonek przyłapał parę kochanków – jak to się mówi - in flagrante delicto. W uniesieniu zabił oboje i od tego czasu znienawidził cały świat (a zwłaszcza Greków) i poszukuje śmierci w boju. Niestety jednak złośliwi bogowie nie pozwalają mu umrzeć. W trakcie walki wpada w berzerk, którego i Beowulf mógłby mu pozazdrościć, dzięki czemu staje się praktycznie niepokonany. 

Jednak Oden obdarzył Hazdrubala czymś, co technicznie nazywa się chyba „osobowością dynamiczną”. Znaczy to tyle, że w biegu akcji jego poglądy i motywacje ulegają zmianie. Proces ten jednak nie jest zbyt przekonująco oddany. Ogólnie rzecz biorąc charakter tego bohatera jest przerysowany i, choć można dostrzec pewnego rodzaju „pogłębienie psychologiczne”, to nie jest ono wystarczające, aby uczynić z Hazdrubala postać przekonującą.

Fanes. Jako się rzekło, jest to przeciwnik głównego bohatera, „main villain” – by użyć anglicyzmu. Niestety przy okazji jest to najmniej udana postać w całej powieści. Główną motywacją tego, że jest zły, jest to... że jest zły. I nie traci żadnej okazji do pokazania, jak bardzo jest zły. Kiedy może kogoś zdradzić, zdradza. Z przyjemnością zabija swoich współpracowników. Z równą przyjemnością zabija też wszystkich innych. Kiedy ktoś inny zabija jego współpracowników, wzrusza ramionami. Nie ma przyjaciół. Jest cyniczny. Nie ma nawet kota, choć tych w Egipcie pełno. A jakby miał kota, to pewnie by go zabił. Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości co tego, że jest zły, to dodam, że lubuje się w erotycznych dewiacjach (choć Oden jako pruderyjny Amerykanin ogranicza się tylko do opisania sceny seksu grupowego). 

Jauhara. To kolejna statyczna postać, choć zdecydowania nie tak pretensjonalna jak Fanes. Mimo, iż jest niewolnicą, posiada silny charakter. W dzieciństwie była wykorzystywana seksualnie przez ojca, a później została przez niego sprzedana w niewolę. Życie nie obchodziło się z nią lekko, ale nie dała się złamać, ciężki los ją zahartował. Z czasem zresztą jej sytuacja się polepszyła. Trafiła do starej, arystokratycznej rodziny egipskiej, która traktowała ją praktycznie jak wolnego człowieka. Niestety pewnego dnia zjawił się Fanes, który postanowił rzeczoną rodzinę wymordować, gdyż stała na przeszkodzie jego planom. To wydarzenie skrzyżowało jej drogi z Hazdrubalem, którego pokochała ze wzajemnością. 

Jak widzimy, nie jest to bardzo skomplikowana postać. Jej charakter, ukształtowany przez ciężkie doświadczenia dzieciństwa, nie podlega żadnym zasadniczym przemianom. Od początku do końca jest silna, aby mogła być podporą dla swego umiłowanego.

Kallistenes. To z kolei najciekawsza, najbardziej barwna postać w całej książce. Ów zakochany w egipskiej kulturze grecki kupiec będzie musiał odnaleźć się w samym środku konfliktu między dwiema kulturami, do których czuje przynależność. Po której stanie stronie? Czy zdecyduje się walczyć? Czy stanie się maszyną do zabijania, jak Fanes albo Hazdrubal? Podziwia męstwo i zdolności bojowe obu tych mężów, czy jednak będzie potrafił być taki, jak którykolwiek z nich? Ha, tego nie mogę Wam powiedzieć! Taka już okrutna natura recenzentów. Przeczytajcie książkę.

Wykonanie

Jeśli chodzi o wizualny aspekt książki, to niczego nie można jej zarzucić. Ma twardą oprawę z ładnie ilustrowaną obwolutą. Papier jest wysokiej jakości, biały, literki duże. Żadnych błędów drukarskich nie stwierdziłem. Literówek też nie. O, no i jeszcze na pierwszych stronach mamy wcale udaną mapkę Egiptu. A na ostatnich słowniczek i tablice chronologiczne.

Przyczepię się tylko trochę do tłumaczenia. Jest ono, powiedzmy sobie, przeciętne. Co prawda nie czytałem oryginału, więc nie wiem, ile stracił w przekładzie. Uderzają za to często stosowane toporne kalki językowe z angielskiego. No i styl miejscami nieco kulawy. Dobrze by było, jakby korekta wysiliła się trochę bardziej, a nie polowała tylko na literówki i błędy interpunkcyjne.


Podsumowanie

„Spiżowi wojownicy” to z pewnością książka, która ładnie wygląda na półce. Co do tego nie ma dwóch zdań. Co zaś się tyczy treści... Powiedziałbym, że jest to dość przyjemne czytadło. Nie powala. Nie zapewnia też wyrafinowanej intelektualnej rozrywki. Ale czyta się szybko, jest dość wciągające. Postacie, poza karygodnym czarnym charakterem, są całkiem sympatyczne. Fabuła jest rozrywkowa, ale trochę ciekawostek historycznych można z niej wyciągnąć. Jednym słowem: jeśli ktoś lubi starożytnicze klimaty i dużo akcji, to ta książka powinna mu się spodobać i może na nią wydać niebagatelną sumkę czterdziestu złotych. Jeśli ktoś nie jest fanem antyku, ale ma ochotę na coś lekkiego i odprężającego do poczytania, to sugeruję bibliotekę. Chyba że ma akurat nadwyżkę gotówki i nie pogardzi jakąś ozdobą domowej biblioteczki. 

Tytuł: Spiżowi wojownicy
Tytuł oryginalny: Men of Bronze
Autor: Scott Oden
Przekład: Konrad Majchrzak
Wydawca: Rebis
ISBN: 978-83-7510-212-3
Format: 392s.

Książkę do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Rebis


Podobne artykuły:

» Wróżebna Machina
» Ciepłe ciała
» Pierścień Borgiów
» Wykute w brązie
» Człowiek w labiryncie



Mamy 7 zapisanych komentarzy.

Opis Fanesa, 2009-05-23 22:54:11
Mnie rozbroił. Tekst świetnie się czyta.

Re: Opis Fanesa, Nivo, 2009-05-26 17:03:43
Cieszę się, że moja recka przypadła Ci do gustu. Niestety chyba tylko Tobie, sądząc po zawrotnej ilości wyświetleń i komentarzy;]. Wydaje mi się, że może trochę odstraszać długością...

Chyba nie, 2009-06-02 13:53:03
o długość chodzi:) tu się nikt nie powinien bać czytac:) ale faktycznie super robota! Fachowo!
Pomysleć, jaki temat na film stanowiłaby "Anabasis" Ksenofonta! Zdaje mi się, że nie sfilmowane jej jeszcze.

Re: Chyba nie, assarhadon, 2009-06-04 19:27:52
O ekranizacji "Anabazy" nigdy nie słyszałem, ale nie wiem, czy chciałbym żeby Amerykanie jej dokonali. Zresztą to wątpliwe. Temat za mało heroiczny. Banda Greków, którzy pomagają w nieudanej próbie uzurpacji władzy, a potem muszą wracać do domu... Chociaż z drugiej strony... dodać odrobinę ideologii, zrobić z tych Greków bojowników o wolność, idealistów, którzy poszli wyzwalać Persję spod władzy tyrana... Prawie jak wojna w Iraku;].

Re: Re: Chyba nie, assarhadon, Greg, 2009-06-05 14:12:29
Ja też o ekranizacji nie slyszalem:) i niekoniecznie musieliby być przy tym Amerykanie.
Ale dobry scenariusz mógłby dać niesamowite przezycia. Co do bandy.... to dość spora by była, nawet większa niż 300 ;]

Re: , 2009-06-05 14:29:53
Nie no, historia z pewnością jest ciekawa do wszelkich adaptacji. Sam zamyślałem kiedyś napisać opowiadanie nawiązujące do wydarzeń z Anabazy. Strasznie mi się podobał ksenofontowy opis szarży hoplitów, to jak maszerują, wykrzykują "eleleleu", potem szereg zaczyna się wyginać, bo jedni zaczynąją biec, a inni nie mogą ich dogonic, no a potem to już niepowstrzymana szarża "spiżowych wojowników", przed którymi wszyscy czmychają;].

_Vanderus


Odpowiedz

rewelacja, 2009-06-19 05:45:59
Pełen szacunek - świetna recenzja z genilanymi elementami. Choć trochę chyba za dużo faktów z powieści odkrywajaca. A opis Fanesa to rzeczywiście coś :-)

[1]   



Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Konwent Miłośników Fantastyki Kreskon
Konwent Miłośników Fantastyki Kreskon

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,