"Serce Kaeleer", Anne Bishop - recenzja, Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

H.P. Lovecraft - biografia - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-24 13:17:27

"Wydawnictwo Zysk i s-ka odważyło się na nieco nietypowy krok. W roku 2010 jego nakładem ukazała się obszerna, zawierająca niemal 1200 stron biografia Lovecrafta, napisana przez S.T. Joshiego. Krok nietypowy, ponieważ książka sporo kosztuje, a skierowana jest raczej do grupy docelowej niż do ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Na krańcu świata - recenzja (0)
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Powrót Czarnej Kompanii - recenzja
Komentarzy: [0], 2010-11-11 13:55:39

"Nazywam się Partos. Jestem chorążym Czarnej Kompanii. Jakby już to nie było wystarczającym obciążeniem, niedawno dostałem kolejne zadanie. Jako jednemu z nielicznych, którzy potrafią pisać i czytać, dostała mi się posada kronikarza. Niby to spory zaszczyt, bo wiąże się z najdalszą historią naszej ... (Czytaj więcej)
Smykałka do wojny - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-02-10 10:44:45

"Jednym z twórców uparcie nie składających broni i z oddaniem piszących science fiction jest Jack McDevitt. Mimo że na rynku zaistniał jeszcze w latach osiemdziesiątych, jego utwory tak naprawdę zawędrowały do Polski dopiero parę lat temu. Dobrze się jednak stało, że dotarły w ogóle, bo inaczej ... (Czytaj więcej)

miastofantastyki
Recenzje >> Książki >> Serce Kaeleer

Autor: Panzer
Data dodania: 2010-05-12 21:38:13
Wyświetleń: 1140

"Serce Kaeleer", Anne Bishop - recenzja

Parę miesięcy temu z ulgą oddałem do korekty recenzję ostatniego tomu trylogii Anne Bishop o Jaenelle, diabłach, magii, czarownicach i całej zgrai innych dziwadeł. Teraz, gdy zaczynałem cieszyć się już z nadchodzącej wiosny, jak grom z jasnego nieba spadł na mnie tom czwarty. Chwileczkę, cztery części w trylogii? No tak, pieniądze nie śmierdzą. 

Mimo, że pierwszy akapit sugeruje w dosyć oczywisty sposób, że nie byłem uradowany koniecznością przeczytania Serca Kaeleer, to oceny wystawione pierwotnej sadze(czyt. trylogii) były w moim odczuciu jak najbardziej pozytywne. Owszem, może nie piałem z zachwytu, ale uznałem pracowitość autorki w kreowaniu autorskiego uniwersum i systematyczne poprawianie umiejętności autorskich, co zauważył chyba każdy, mający styczność z jej dotychczasową twórczością.

Wiadomo mi było również, już w trakcie czytania Królowej, że nie będzie to ostatnia powieść o Jaenelle. Z przymrużeniem oka traktowałem jednak doniesienia, jakoby była to stricte kontynuacja przeczytanych przeze mnie pozycji. Stąd też moje spore zdziwienie, gdy na okładce Serca Kaeleer zobaczyłem napis ‘tom IV’. Nie krytykuję idei eksploatowania kury, znoszącej złote jajka, bo jest to jak najbardziej racjonalne rozwiązanie, szczególnie gdy pisanie jest głównym źródłem gotówki. Za niesmaczne uważam jednak nieudolne tego próby. W końcu nawet George Lucas musiał za to beknąć. 

W tym miejscu postanowiłem sprawdzić, co na to wyznawcy kultu Czarownic i zajrzałem na nieocenioną Wikipedię. Okazuje się, że na anglojęzycznej wersji popularnego serwisu niejaka Dreams Made Flesh, będąca oryginałem Serca Kaeleer widnieje pod kategorią Individual Books, a z Czarnymi Kamieniami łączy ją jedynie uniwersum i postacie. Powstaje więc pytanie, czy Wiki kłamie, czy też Initium w niefortunny sposób nazwało swoje najnowsze wydawnictwo. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, więc liczę na odpowiedź z waszej strony w komentarzach. 

Czas zagryźć nutkę goryczy słodyczą dobrej fantastyki. Teoretycznie powinno być jej tu pod dostatkiem, bowiem na czterystu zadrukowanych skrzętnie kartkach znajduje się czwórka opowiadań. Tak więc kolejne sprostowanie – określanie Serca mianem powieści jest sporym nadużyciem, jest to bowiem zbiór drobniejszych opowiastek. Na szczęście na tym kończą się niejasności, bo jako czytelnik zapoznany z realiami Królestw, mogłem w pełni skupić się na śledzeniu losów Krwawych.

Miło, że pani Bishop wzorem swoich pierwszych powieści z tej kategorii nie trzyma się sztywno utartych ram kanonu i lubi sobie przeskakiwać pomiędzy odległymi miejscami, skrajnie nastawionymi do otoczenia postaciami i wątkami pobocznymi. W książkach o Jaenelle często główna bohaterka przepadała na bardzo długo, z czego skrzętnie korzystały pozostałe postacie, dając czytelnikowi szansę na bliższe ich poznanie. Tutaj jest podobnie, zwłaszcza, że Królowa nie jest już raczej główną bohaterką, bo o taką trudno w zbiorze opowiadań.

Każde z nich porusza inne kwestie i skupia się praktycznie na odrobinę innej grupie postaci. Choć pewne z nich przewijają się cały czas, to robią to z różnym natężeniem, tworząc za każdym razem inny klimat. Czasem jest brutalnie i wulgarnie, a innym razem druga postać potrafi zasypać nas swoimi przemyśleniami. Celowo unikam tu wymieniania jakichkolwiek imion, bo przy krótszych formach literackich znacznie łatwiej o masywny spoiler, psujący zabawę z czytania.

Dalej chwaląc Bishop, przyznam dodatkowo, że udało jej się skonstruować historie w taki sposób, aby były okazją do lepszego poznania wykreowanego przez nią świata. Bo choć Czarne Kamienie pozwoliły nam zwiedzić praktycznie wszystkie jego rejony i poznać multum indywiduów, to jednak trzeci tom poruszał się już utartymi ścieżkami, rzadko ukazując całkowicie nowe miejsca. Tym razem natomiast obieramy kierunek na, w pewnym sensie, boczne drogi i gdyby nie znajome imiona, poczułbym się jak wrzucony w całkowicie nowe realia. Zawodowi fani Anne Bishop wytkną mi pewnie, że większość lokacji jest jedynie na pozór nowa, bo albo były o nich wzmianki w trylogii, albo są to odrestaurowane, ukazane z innej perspektywy stare miejscówki, ale co mi tam. Ja jestem laikiem i bardzo mi z tym dobrze.

Z nowości wymienić można jeszcze nowe postacie, choć żadna z nich nie gra na tyle istotnej roli, by wgryźć się na stałe do kanonu. Przynajmniej na razie. Szkoda, bo niektóre mają potencjał. Przydałyby się przede wszystkim nowe czarne charaktery, ale takie złe do szpiku kości, żeby włos jeżył się na karku. W razie konieczności pani Bishop może dorzucić szczyptę gwałtu i bluzgów, bo skrzętnie z tego korzysta. A nóż uda się wyhodować drugą Hekatah. Oryginał bowiem odrobinę się już przejadł.

Kontynuując zamiar omijania szerokim kołem wszelkich spoilerów, przejdę do kwestii czysto technicznych. Do oprawy wizualnej nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Jest ona zgodnie z tradycją wierną kopią amerykańskiego oryginału i dobrze, bo akurat w tym wypadku jest zacna. Mam również nadzieję, że brak literówek nie jest skutkiem mojego nieuważnego czytania, ale brania do serca przez wydawcę uwag recenzentów Nie licząc ‘drobnej’ wpadki z mianowaniem Serca Kaeleer księgą czwartą, nie mam absolutnie nic do zarzucenia bonzom z Initium. Czuję się jednak zobligowany do urwania jednego oczka z ostatecznej oceny, za ten (chyba) chwyt marketingowy.

Wydaje mi się, że Bishop odnalazła w tym zbiorze przepis na swój sukces, bo wykreowane uniwersum Krwawych było ciekawe, lecz rozciągnięta na trzy tomy opowieść stawała się chwilami drętwa i nieciekawa. Teraz, koncentrując się na drobnych opowiadaniach, udało się jej uchwycić esencję magii Kamieni. Będę zatem żyć nadzieją, że zamiast przedłużać życie głównych bohaterów Córki, Dziedziczki czy Królowej do nienaturalnych granic, Ania B. popuści wodze fantazji, którą niewątpliwie posiada, i stworzy nowych Wojowników, Czarownice i intrygi. Serce Kaeleer czyta się bowiem znacznie lepiej niż poprzednie książki i w formie opowiadań upatruję szansę dla zapisania się Krwawych w pamięci przeciętnego czytelnika. Spróbujcie sami.

Ocena 7.5/10

Wydawnictwo: Initium
Wydanie polskie: 4/2010
Tytuł oryginalny: The Black Jewels: Dreams Made Flesh
Rok wydania oryginału: 2005
Liczba stron: 448
Format: 150x215 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-927322-5-9
Wydanie: I

Unreal Fantasy patronuje!
Unreal Fantasy - Serwis Fantastyka: Gry RPG, cRPG, Twórczość

Wydawnictwo INITIUM


Podobne artykuły:

» Mordercy
» Księga Sandry
» Córki Graala
» Poniedziałek zaczyna się w sobotę
» Mój własny diabeł




Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Klęska Ważki
Klęska Ważki

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,