Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

H.P. Lovecraft - biografia - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-24 13:17:27

"Wydawnictwo Zysk i s-ka odważyło się na nieco nietypowy krok. W roku 2010 jego nakładem ukazała się obszerna, zawierająca niemal 1200 stron biografia Lovecrafta, napisana przez S.T. Joshiego. Krok nietypowy, ponieważ książka sporo kosztuje, a skierowana jest raczej do grupy docelowej niż do ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Na krańcu świata - recenzja (0)
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

30 dni mroku - recenzja
Komentarzy: [6], 2009-05-26 00:48:55

"Blisko dwa lata po premierze światowej, na ekrany polskich kin wszedł horror „30 dni mroku”, w reżyserii Davida Slade`a. Powiedzieć, że po wizycie w kinie odczuwałem jakiekolwiek emocje – że już o dreszczyku emocji nie wspomnę – byłoby zwykłym kłamstwem. „30 dni ... (Czytaj więcej)
Czarnoksiężnicy - recenzja
Komentarzy: [7], 2010-02-11 19:45:11

"Każdy z nas tęskni za odrobiną magii. Staramy się - często na próżno, czego dowodem miłosne zawody - wypatrywać jej zarówno w życiu codziennym jak i w sferach dostępnych jedynie fantazji i wyobraźni. Magiczne bywają zwierzęta czy rośliny ale trudno wyobrazić sobie magię bez ludzi, którzy ... (Czytaj więcej)

miastofantastyki
Recenzje >> Czasopisma >> Science Fiction Fantasy i Horror #57

Autor: downbylaw
Data dodania: 2010-08-15 22:08:31
Wyświetleń: 1359

Science Fiction Fantasy i Horror #57 - recenzja

Wakacje. Słońce, bezchmurne niebo, brązowiejąca skóra i... ulubione czasopismo? W końcu coś w pociągach, samolotach i innych środkach lokomocji robić trzeba. Pytanie tylko czy warto? Może lepiej zaopatrzyć się w jakąś książkę?

Pierwszym tekstem lipcowego SFFiH jest Droga Dariusza Domagalskiego, autora znanego przede wszystkim z trylogii opisującej zabarwiony fantastyką konflikt polsko-krzyżacki z lat 1409-1411. Akcja opowiadania również rozgrywa się we wspomnianych realiach, opisuje zaś ucieczkę jednego z dostojników Zakonu z pola bitwy pod Grunwaldem i zdarzenia towarzyszące mu podczas powrotu w głąb krzyżackich ziem. Zgrabny styl, wyraziste opisy, dobre tempo narracji – to zdecydowane plusy tekstu. Gorzej niestety jest, gdy idzie o sam pomysł: po mniej więcej jednej czwartej wiadomo już w jakim kierunku całość zmierza, kolejne zdarzenia są więcej niż powtarzalne i nie następuje nic, co mogłoby czytelnika zaskoczyć. A szkoda, bo początek każe sądzić, że utwór będzie znacznie ciekawszy.

Nik Pierumow, autor Złego miejsca, to kolejny już serwowany nam przez redakcję SFFiH pisarz z Rosji. Od pierwszej linijki opowiadania widać, że autor nie jest żółtodziobem i trochę fantastyki napisał; klimatycznie się zaczyna, wciąga odbiorcę, każe czytać i nie pozwala się oderwać. Oto przez potworne bagno, wprost do kryjówki okrutnego stwora przedziera się samotny wędrowiec. Po co idzie, czemu sam i dlaczego spotkanie przebiega tak a nie inaczej – mnożą się pytania, a Pierumow niechętnie udziela odpowiedzi. Szkoda tylko, że klimat utrzymuje się przez pierwsze parę stron, później zaś nie bardzo wiadomo, o co w tym tekście właściwie idzie. Najciekawsze wątki pozostają nierozwiązane, a gdy mowa o dialogach, można odnieść wrażenie, że pisał je ktoś inny: są sztuczne, pozbawione polotu i tylko w zamyśle humorystyczne. Jak mawiają: dobre złego początki, ale koniec żałosny.

Trzeci tekst numeru to Bańki mydlane Jakuba Turkiewicza. Zaczyna się – jak i u poprzedników – wcale zachęcająco. Obserwujemy losy różnych ludzi zgromadzonych na pokładach kilku współpracujących statków pokoleniowych – samowystarczalnych okrętów kosmicznych przewidzianych do lotu na najdalsze rubieże przestrzeni, w celu kolonizacji nieodkrytych jeszcze galaktyk. Turkiewicz przedstawia dylematy i problemy zarówno dowództwa tej niewielkiej floty, jak i tych znajdujących się najniżej w kosmicznej hierarchii. Oferuje sporo czarnego humoru pomieszanego z teatrem absurdu – fani takich dzieł jak Paragraf 22 powinni poczuć się jak w domu. Są niezłe dialogi, jest parę sympatycznych tekstów, a cała fabuła bazuje na jako takiej logice. Cała... no właśnie, nie do końca. Byłoby naprawdę dobrze, gdyby nie kompletnie zbędny twist w epilogu. Czasami lepsze jest wrogiem dobrego i to jeden z takich przypadków. Gdyby odchudzić Bańki mydlane o ostatnie dwie strony, bez wahania uznałbym ten tekst za najlepszy w numerze. 

Druga strona marzeń to niestety kolejny tekst, który nie zachwyca, choć trudno mu coś jednoznacznie zarzucić. Historia od początku wygląda znajomo: młode, z pozoru szczęśliwe małżeństwo wprowadza się do starego domu otrzymanego od wuja. Jedynym elementem wystroju, którego wspomniany krewny nie zabrał odchodząc, jest stare zwierciadło. Nie trzeba więc Sherlocka ani nawet Watsona by domyśleć się, co będzie dalej. Lustro – rzecz niesłychana – okazuje się przejściem do innego, równoległego świata. Rzecz jasna główny bohater, były rockman Marek, szybko wykorzystuje okazję by przenieść się w krainę, gdzie nie rzucił gitary w kąt, a sława wzięła go w kochające ramiona. Niestety historia przedstawiona przez Huberta Sosnowskiego jest dość sztampowa, pod koniec zaś – w drodze ku oryginalności – zatraca wiarygodność. Nieliczne stylistyczne przebłyski nie ratują sytuacji: Druga strona marzeń to po prostu wypełniacz.  

Z Anną E. Walczak, autorką Kwestii przetrwania, miałem do czynienia już jakiś czas temu przy okazji recenzji antologii Pieśni końca. Wtedy jej tekst potrafił przyprawić o ból głowy, ale już w lipcowym SFFiH autorka pokazuje, na co ją stać – pisze opowiadanie spójne i sensowne, bawi się słowami i językiem, od pierwszej linijki intryguje czytelnika. Przyznaję, początek cuchnie Lemem na kilometr, a koncept walki ludzkości z robotami to temat już nie pierwszej świeżości, ale podane to wszystko jest w sposób przyjazny, niebanalny i przyciągający uwagę. Najlepszy tekst numeru.

O następnym tekście pisać jest mi szczególnie trudno, bowiem jest on autorstwa naszego portalowego kolegi, Sławomira „Assarhadona” Zielińskiego. Pierwsze co o Niewymiarach - bo tak owo opowiadanie się nazywa – powiedzieć można z całą pewnością, to że przedstawiają rzeczywistość niecodzienną: świat, gdzie na ludziach żerują istoty zwane bogopodobnymi, na które z kolei poluje Tajna Policja. W takich realiach stajemy się świadkami dramatycznej akcji mającej na celu zniszczenie bogopodobnych raz na zawsze. Czy się powiedzie – o tym trzeba się już przekonać czytając numer. Niewymiary to tekst ciekawy, choć niełatwy w odbiorze. Miejscami szwankuje styl, można też odnieść wrażenie, że utwór został na siłę skrócony – akcja jest mocno epizodyczna i pędzi na łeb na szyję do przodu, gdzieś w tyle pozostawiając napięcie. Brakuje też nieco tła, które uczyniłoby przedstawione uniwersum nieco bardziej zrozumiałym i przejrzystym. Niemniej jednak, na tle mocno przeciętnego numeru, Niewymiary wypadają całkiem nieźle. 

Zestaw lipcowych opowiadań wieńczy Czarne złoto Adama Adilewa – swoista miniaturowa kontynuacja Diabła z Zasławia z numeru kwietniowego. Te same okolice, ten sam przepojony nielichym humorem styl. Szkoda tylko, że to właściwie szkic – jedna marna strona tekstu, a czytać by się chciało i chciało.

Felietony stanowią wyjątkowo mocną stronę numeru lipcowego. Pawlak z wdziękiem rozpisuje się na temat niedawnych kłopotów linii lotniczych związanych z wybuchem islandzkiego wulkanu. Pilipiuk pisze o tym, jak istotny jest czas i prawidłowe jego wykorzystanie. Cebula bawi się pojęciami kultury hakerskiej, piractwa, własności intelektualnej i przypomina o roli hard sf. Grzędowicz zaś mówi, co myśli o czytelnictwie w Polsce, a mówi to we właściwy sobie, dosadny sposób.

SFFiH numer 57 nie zachwyca, ale pismo ma na swoim koncie i słabsze publikacje. Przeczytać warto – choćby po to, by z dumą wspomnieć Grunwald, czytając, jak to u Domagalskiego Polacy Krzyżakom spuszczają tęgi łomot. A że naprawdę fajnych tekstów w tym numerze nie za dużo? Cóż, pozostaje żywić nadzieję, że w tegoroczne wakacje nikt nie będzie miał czasu na czytanie.

Ocena: 7/10

Science Fiction Fantasy i Horror
Numer 57 – Lipiec 2010
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilość stron: 78
Wymiary: 198 x 293 mm

Autorzy:
Opowiadania:
Dariusz Domagalski – „Droga”
Nik Pierumow – „Złe miejsce”
Jakub Turkiewicz – „Bańki mydlane”
Hubert Sosnowski – „Druga strona marzeń”
Anna E. Walczak – „Kwestia przetrwania”
Sławomir Zieliński – „Niewymiary”
Adam Adilew – „Czarne złoto”

Publicystyka:
Romuald Pawlak – „Zakurzeni”
Andrzej Pilipiuk – „O czasie”
Adam Cebula – „Postmodernizm, postpiratyzm, epoka posthakerska”
Jarosław Grzędowicz – „Jak nie marudzić na Targach”

Egzemplarz magazynu dostarczyło wydawnictwo Fabryka Słów


Podobne artykuły:

» Science Fiction Fantasy i Horror #78
» Science Fiction Fantasy i Horror #75
» Nowa Fantastyka 08/2011
» Nowa Fantastyka 07/2011
» Nowa Fantastyka 11/2010



Mamy 3 zapisane komentarze.

:), 2010-08-16 07:12:12
Czekałem na ten tekst.... chyba nie muszę mówić, dlaczego:)

Re: :), assarhadon, 2010-08-16 08:33:09
Downbylaw pisze: można też odnieść wrażenie, że utwór został na siłę skrócony

Nie mogę zatem nie zapytać, assarhadonie - czy wrażenie recenzenta jest trafne?

hmm..., 2010-08-16 08:59:28
Wrażenie trafne, jeśli zaś o mnie chodzi, to po prostu... tak wyszło:) uczymy się cały czas:)

[1]   



Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Anima Vilis, Krzysztof T. Dąbrowski
Anima Vilis, Krzysztof T. Dąbrowski

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,