Amerykańska masakra pralką półautomatyczną, czyli "Robokalipsa" Daniela H. Wilsona - recenzja, Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

H.P. Lovecraft - biografia - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-24 13:17:27

"Wydawnictwo Zysk i s-ka odważyło się na nieco nietypowy krok. W roku 2010 jego nakładem ukazała się obszerna, zawierająca niemal 1200 stron biografia Lovecrafta, napisana przez S.T. Joshiego. Krok nietypowy, ponieważ książka sporo kosztuje, a skierowana jest raczej do grupy docelowej niż do ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Na krańcu świata - recenzja (0)
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Wichry archipelagu - recenzja
Komentarzy: [0], 2011-10-24 19:52:05

" Jakie jest tradycyjne epickie fantasy, wie chyba każdy — muszą być potwory, wspaniały bohater, okropny czarny charakter i odpowiednie krajobrazy. To wszystko winno być polane magicznym sosem, a za tło muzyczne służyć powinien szczęk oręża. Ile jednak można takich stereotypowych powieści ... (Czytaj więcej)
Makdonaldyzacja, część 1/3
Komentarzy: [5], 2009-06-02 01:02:17

"Zewsząd nacierają na nas takie same produkty, takie same usługi, tacy sami ludzie. Trudno przejść się ulicą w centrum miasta, by nie zostać zaatakowanym przez wszechobecne reklamy, billboardy, ulotki itp. Jednak jeszcze jakiś czas temu nie było tak – oglądając zdjęcia ulic Warszawy chociażby ... (Czytaj więcej)

Recenzje >> Książki >> Robokalipsa

Autor: Altheriol
Data dodania: 2011-10-28 20:45:48
Wyświetleń: 413

Amerykańska masakra pralką półautomatyczną, czyli "Robokalipsa" Daniela H. Wilsona - recenzja

Omówienie tej książki zacznę nieco filmowo. Wczuj się w klimat trailera, wytłuszczony tekst to klasyczny preview man z przyjemnym, niskim, chrypliwym głosem (chyba że wolisz by tekst czytał Tomasz Knapik), teksty w kwadratowych nawiasach to opis tego, co pokazuje kamera. Jedziemy:

Wyobraź sobie świat piękny, wolny od wypadków, głodu i cierpienia. [Panoramiczny najazd na słoneczny Nowy Jork, futurystyczne samochody z autopilotem i krótkie kadry na nowoczesne wystroje ulic]. Rzeczywistość w której problemy XX wieku są dawno zapomnianą przeszłością [Zadowoleni starsi ludzie w jesiennym parku; kadr na studentów pracujących na nowoczesnych wyświetlaczach holograficznych] W takim świecie wychowała się Mathilda Perez... [Kadr w zwolnionym tempie na dziesięcioletnią dziewczynkę bawiącą się ze swoimi rodzicami w ogrodzie] Wkrótce wszystko ma się kompletnie zmienić [domykające się niepokojąco drzwi rządowej limuzyny do której wsiada matka Mathildy; drugi kadr na mroczne laboratorium gdzie przeprowadzany jest jakiś ponury, nerwowy eksperyment]. Jeden niefortunny zbieg okoliczności niweczy wszystko co ludzkość osiągnęła przez kilka wieków [tutaj szybkie kadry na samochody odmawiające posłuszeństwa spanikowanym pasażerom; kraksy uliczne; domowy sprzęt i kuchenne zautomatyzowane cyborgi psujące się w możliwie jak najbardziej niebezpiecznych dla użytkowników momentach]. Rodzi się nowy wróg [tutaj kadry na humanoidalne roboty zwiadowcze stające naprzeciw amerykańskim żołnierzom]... Mroczna przyszłość, w której roboty przejęły władzę, a ludzkość zmuszona do odwrotu żyje w ciągłym strachu..”

Muzyka dudni i narasta, napięcie rośnie i pojawiają się nasi bohaterowie, którzy próbują zapanować nad tragiczną sytuacją. Nie bez przesady wyobraziłem sobie Robokalipsę właśnie w takiej formie, gdyż struktura książki jest przedstawiona — mało powiedzieć — filmowo, nawet lepiej — pod film. I nie odbierajcie tego jako czegoś złego, oj nie. W przypadku powieści Wilsona, niezbyt znanego pisarza amerykańskiego, mamy do czynienia z czymś stosunkowo unikatowym w swojej klasie. Od czasu lektur Kinga nie widziałem nikogo kto pisałby TAK obrazowo, tak absolutnie filmowo, jakby każdy kadr najpierw został przedstawiony w formie graficznej, a później przeniesiony w dość żołnierskim, acz plastycznym stylu na opis. W Robokalipsie nie uświadczymy dłużyzn, książka "czyta się sama", czcionka dość spora i treści nie ma zbyt wiele (400 stron, ale da się ją przerobić w jeden dłuższy wieczór) ale nie pozostawia poczucia niedosytu, niepokojącego wrażenia zostaliśmy oszukani przez księgarsko-wydawniczą konspirację drukowania na pompowanym papierze. Treściwie i do rzeczy — dowiadujemy się tego, czego każdy użytkownik Windowsa od czasu do czasu doświadcza — komputery przygotowały zamach na ludzkość. Co więcej idąc tym tropem po lekturze Robokalipsy można wystraszyć się nawet swojej lodówki lub pralki, chociaż nawet bez tego czasem obawiam się eksplozji mikrofalówki (ale tylko przy podgrzewaniu strzelających parówek za 3,99zł/kg).  

Robokalipsa to sprawnie napisana, poprawnie przetłumaczona powieść. Idealna na weekend, wciągająca, a zarazem nieangażująca zbyt wielu części mózgu. Ot, taka dobra rozgrzewka w sosie s-f — trochę akcji, proste morały i jakże przyjemny brak wątku romantycznego. Ciężko napisać coś więcej — prostotę Robokalipsy fani ambitnej futurystycznej jazdy mogą odebrać jako wadę, ale każdy kto stoi przed wyborem oglądnięcia czterdziesty drugi raz powtórki Terminatora 2, Matrixa, czy ponurego Disnejowskiego Wall-E — polecam sięgnąć po powieść Daniela H Wilsona.

Na koniec dodam tylko, że filmowość Robokalipsy na pewno do przypadkowych nie należy. Autor zdradza, że przy pisaniu współpracował z ludźmi ze studia filmowego Dreamworks, a na 2013 zapowiedziana jest duża hollywoodzka produkcja Stevena Spillberga właśnie w oparciu o tę historię. Wpisuję tym samym do planów na 2013 (jeśli oczywiście świat nie skończy się nieszczęśliwie przed premierą pierwszego Hobbita w 2012) obowiązkową wizytę w kinie na seans Robokalipsy.

ISBN: 978-83-240-1654-9
data wydania: 26-09-2011
wymiary: 145x205 mm
oprawa: Miękka
liczba stron: 408

Książkę do recenzji dostarczył Społeczny Instytut Wydawniczy Znak


Podobne artykuły:

» Oscar Pill i Zakon Medykusów
» Atrofia
» Dwie karty
» Ewangelia ognia
» Pokonać Kostuchę




Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Rafineria 2012
Rafineria 2012

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,