"Poniedziałek zaczyna się w sobotę", Arkadij i Borys Strugaccy - recenzja, Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

H.P. Lovecraft - biografia - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-24 13:17:27

"Wydawnictwo Zysk i s-ka odważyło się na nieco nietypowy krok. W roku 2010 jego nakładem ukazała się obszerna, zawierająca niemal 1200 stron biografia Lovecrafta, napisana przez S.T. Joshiego. Krok nietypowy, ponieważ książka sporo kosztuje, a skierowana jest raczej do grupy docelowej niż do ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Na krańcu świata - recenzja (0)
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Trzy stygmaty Palmera Eldritcha - recenzja
Komentarzy: [6], 2009-05-17 23:41:34

"Problematyka metafizyczna zawsze bardzo mocno zajmowała Dicka jako pisarza i jako człowieka. Na polu osobistym przyniosło to zgubne uzależnienie od środków psychotropowych i innych używek, na kartach powieści zaowocowało rozważaniami natury teologicznej i filozoficznej. Dick nigdy na trwale nie ... (Czytaj więcej)
Żmija - recenzja
Komentarzy: [0], 2011-06-07 11:04:37

"Andrzej Sapkowski jest chyba najbardziej znanym polskim pisarzem fantasy, więc raczej nie trzeba go przedstawiać. Oprócz sagi wiedźmińskiej napisał szereg opowiadań oraz trylogię husycką. „Żmiję” można porównać do tej ostatniej. Fabuła osadzona w realiach historycznych z domieszką ... (Czytaj więcej)

Recenzje >> Książki >> Poniedziałek zaczyna się w sobotę

Autor: Algeroth
Data dodania: 2009-09-29 19:07:42
Wyświetleń: 3168

"Poniedziałek zaczyna się w sobotę", Arkadij i Borys Strugaccy - recenzja

Drogi czytelniku! Załóżmy, czysto teoretycznie, że przemierzasz właśnie niegościnne tereny północnej Rosji. Podróżujesz całymi dniami, przedzierając się przez kiepskie drogi, nieoznakowane skrzyżowania i pijanych rowerzystów. Pewnego dnia spotykasz na swej drodze dwóch autostopowiczów. Pomimo, że obaj dzierżą groźnie wyglądające strzelby, okazują się przesympatyczni i w zamian za podwiezienie oferują Ci nocleg, byś miał gdzie rozprostować kości po trudnym dniu. Dość szybko i łatwo się zgadzasz, wszak od paru dni sypiałeś w samochodzie lub w namiocie. Zakwaterowany zostajesz w walącym się domu, którego gospodynią jest zrzędliwa i wrzaskliwa starucha. Jesteś jednak z natury nastawiony pozytywnie (to znowu tylko hipoteza) i nie przeszkadza Ci to – chcesz tylko odpocząć. W nocy jednak zaczynają się dziać dziwne rzeczy – słyszysz głosy, masz halucynacje, podejrzewasz staruchę o nadnaturalne umiejętności. To jeszcze nic! Jesteś świadkiem sklerotycznych cierpień gadającego kota Wasyla, który nadaremno stara się przypomnieć sobie choć jedną bajkę w całości, a wielka kurza noga wprawia cały dom w drżenie. Jeżeli należysz do tych ludzi, którzy twardo stąpają po ziemi, uznajesz to zapewne za całkowite brednie, tudzież majaki i przewracasz się w takiej sytuacji na drugi bok by spać dalej. Jeżeli jednak coś Cię zawsze ciągnęło do zjawisk niewytłumaczalnych, niezwykłych i niesamowitych, jesteś skłonny uwierzyć w istnienie nieśmiertelnych kościotrupów, spodni niewidek i modelu idealnego konsumenta, to być może postąpisz tak, jak Sasza Priwałow, bohater powieści braci Strugackich pod tytułem Poniedziałek zaczyna się w sobotę. Wybór ten pociągnie za sobą liczne konsekwencje, ale przecież nie co dzień ma się okazję spać w chatce na kurzej nóżce?

Moja przygoda z powieściami Strugackich zaczęła się jakieś osiem lat temu – wpadła mi wtedy w ręce antologia SF rosyjskiej i radzieckiej pod tytułem Okno w nieskończoność, w której znajdowała się krótka wersja (fragment w formie opowiadania) Pikniku na skraju drogi. Twórczość braci przypadła mi wtedy bardzo do gustu, a w późniejszych latach miałem okazję czytać jeszcze Przenicowany świat, Trudno być bogiem i inne znane powieści ich autorstwa. Zawsze było to dość poważne science fiction, nie pozbawione swoistego poczucia humoru, poruszające jednak ważkie problemy i traktujące nieraz o problemach filozoficznych. Można sobie więc wyobrazić, jakie było moje zdziwienie po przeczytaniu pierwszych rozdziałów Poniedziałku... Książka ta aż kipi abstrakcyjnym, lekkim i nieraz wręcz absurdalnym dowcipem, którego nie powstydziliby się panowie z grupy Monty Pythona. Ogólnym nastrojem przypomina prześmiewcze opowiadania Kira Bułyczowa o mieszkańcach Wielkiego Guslaru. Przedstawiane wydarzenia zdają się szeregiem scen z groteski, zapewniając przednią zabawę. Powieść nie pozbawiona jest jednak głębszej treści – jest to jadowita satyra na radziecką naukę późnych lat sześćdziesiątych. Nawet placówka tak nietypowa jak Instytut Badań Czarów i Magii nie mógł się obyć bez wszechobecnych piewców jedynego słusznego ustroju, nawiedzonych biurokratów i innych spaczonych ideologicznie person, starających się za wszelką cenę szerzyć materializm. Instytut wciąż nękają ciągłe awarie sprzętu, a niektórzy pracownicy nie są do końca rzetelni w swojej pracy. Główni bohaterowie książki jednak (nie tylko wspomniany wcześniej Priwałow, ale i magowie – wśród nich Merlin, skrzaty i potwory ze Smokiem Gorynyczem oraz Hekatonchejrami na czele) starają się zachować równowagę psychiczną ignorując demagogów i świetnie się bawiąc, popadając czasem nawet w metafizyczną zadumę. Dlatego właśnie tak bardzo kochają swoją pracę, że poniedziałek faktycznie zaczyna się dla nich w sobotę (choć są do tego też niejako przymuszeni – każdemu pracownikowi, który postanowi oddać się próżniactwu natychmiast uszy porastają gęstą szczeciną). Przesiadują więc w swoich laboratoriach zgłębiając tak podstawowe problemy, jak czyste szczęście, wiedza absolutna, czy techniczne kwestie samowkładających się butów i zakrzywianie czasoprzestrzeni przez papugi żyjące w przeciwnym kierunku osi czasu. Generalnie dzieje się dużo, jest wesoło, a całość czyta się z wielką przyjemnością. Ciekawostką jest „posłowie” autorstwa samego Priwałowa, w którym odnosi się on do opisanej historii i tłumaczy co ciekawsze pojęcia z dziedziny nauk magicznych.

Styl Strugackich odpowiadał mi od zawsze – narracja jest płynna i przejrzysta, wiadomo o co chodzi, nie ma zbędnych opisów, a dialogi są konstruowane w bardzo sugestywny sposób, wspaniale odzwierciedlając i budując charakter poszczególnych postaci. Wiem jednak, że styl ten nie wszystkim się podoba – spotkałem się z opinią pewnego czytelnika Pikniku na skraju drogi, że odniósł on wrażenie obcowania z opowieścią wiecznie pijanego Rosjanina, bełkoczącego coś w delirium. Ja się z tym nie zgadzam, ale cóż – nie wszystko musi się wszystkim podobać.

Jeżeli chodzi o wydanie, to jest ono dobre, a może nawet bardzo dobre. Świetny przekład Ewy Skórskiej zdaje się w pełni oddawać wszelkie smaczki oryginalnego tekstu (choć nie miałem okazji go czytać). Klimat jest po prostu świetny i sprawia, że nie można się oderwać od lektury. W warstwie czysto redaktorskiej jednak jest parę usterek – wyłapałem sporo literówek, co nie powinno się zdarzać takiemu wydawnictwu jak Prószyński i S-ka. Do życzenia pozostawia też nieco jakość papieru, no ale powiedzmy, że to takie moje zboczenie. Szata graficzna natomiast (tak okładka, jak i typografia) jest przyjemna i oddaje klimat książki.

Biorąc się do recenzji Poniedziałku…, spodziewałem się dobrego rosyjskiego sci-fi, w którym autorzy zastanawiają się nad głębokimi problemami ludzkiej egzystencji. Otrzymałem tymczasem świetną, wesołą, pogodną i ciekawą opowieść o życiu naukowca zmagającego się nie tylko z zagwozdkami natury magicznej, ale i z szarą codziennością, ograniczaną przez absurdalne nakazy władzy. Nie mogę powiedzieć, żeby ta zamiana była niekorzystna. Poniedziałek zaczyna się w sobotę to książka zdecydowanie warta zwrócenia nań uwagi – choćby z racji autorów, którzy są klasą sami dla siebie i pokazują, że potrafią się odnaleźć w każdej stylistyce. W zasadzie jedynymi usterkami są, wspomniane już wyżej, wpadki redaktorskie i to, że styl Strugackich nie jest uniwersalny i nie każdemu przypada do gustu. Jeżeli jednak, drogi czytelniku, szukasz dobrej rozrywki, a książki Strugackich są Ci nieobce, bądź chcesz poznać twórczość tych pisarzy, sięgnij po Poniedziałek… – warto! Jeżeli natomiast będziesz kiedyś podróżował po rosyjskich bezdrożach, pamiętaj jedno – nie dziw się niczemu, a może sam znajdziesz drogę do Instytutu.

Ocena: 8/10

Poniedziałek zaczyna się w sobotę
Autor: Arkadij i Borys Strugaccy
Rok wydania: 2009
ISBN: 978-83-7648-193-7
Liczba stron: 250
Format: 14x20cm
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Książkę do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Prószyński


Podobne artykuły:

» Dziewczyna Płaszczka i inne nienaturalne atrakcje
» Jak przeżyć w fantastycznonaukowym wszechświecie
» Podróż Turila
» Trzy stygmaty Palmera Eldritcha
» Klan Wilczycy



Mamy 4 zapisane komentarze.

Recka przednia!, 2009-09-29 19:14:37
A jako fan Strugackich muszę zapytać, czy miał kolega styczność z ich powieścią pt. "Niedoskonali"? Ciekawym, bo to jedyna powieść, której zwyczajnie... nie dałem rady!

hmm, 2009-09-29 19:37:42
Jak do tej pory nie miałem okazji - ale wszystko przede mną :] Tymczasem jednak zagłębiam się w "Zapiskach na mankietach" Bułhakowa.

Re: hmm, Algeroth, 2009-09-29 22:38:54
Algeroth napisał/a: "Jak do tej pory nie miałem okazji - ale wszystko przede mną :] Tymczasem jednak zagłębiam się w "Zapiskach na mankietach" Bułhakowa."

I jak? Ja próbowałam, ale nie podołałam, generalnie Bułhakow poza "Mistrzem i Małgorzatą" jest dla mnie ciężkostrawny trochę.

..., 2009-09-29 22:48:35
Jak na razie świetnie mi się czyta :] Owszem, tematyka dość ciężka, ale możliwość obcowania z kunsztem stokrotnie to wynagradza :]

[1]   



Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Wicked: Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu
Wicked: Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,