"Piknik na skraju drogi", Arkadij i Borys Strugaccy - recenzja, Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

H.P. Lovecraft - biografia - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-24 13:17:27

"Wydawnictwo Zysk i s-ka odważyło się na nieco nietypowy krok. W roku 2010 jego nakładem ukazała się obszerna, zawierająca niemal 1200 stron biografia Lovecrafta, napisana przez S.T. Joshiego. Krok nietypowy, ponieważ książka sporo kosztuje, a skierowana jest raczej do grupy docelowej niż do ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Na krańcu świata - recenzja (0)
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Fragmenty "Rezerwatu Goblinów"!
Komentarzy: [0], 2008-07-27 18:37:58

"Maxwell uświadomił sobie, że właśnie znalazł się w sytuacji, jakiej nigdy sobie nie wyobrażał. Teraz stało się dla niego całkiem jasne, że spodziewał się zbyt wiele. Oczywiście zdawał sobie sprawę, że jego ... (Czytaj więcej)
Polaris - recenzja!
Komentarzy: [7], 2009-01-26 00:22:51

"Zasiadając do lektury drugiego tomu przygód międzygalaktycznego handlarza antykami Alexa Benedicta, miałem mieszane uczucia. Wiązało się to z tym, że nie czytałem tomu pierwszego i pojawiało się niebezpieczeństwo, że może to być przeszkodą. Jak się okazało były to obawy całkowicie niepotrzebne. ... (Czytaj więcej)

Rafineria 2012
Recenzje >> Książki >> Piknik na skraju drogi

Autor: downbylaw
Data dodania: 2009-01-28 14:39:42
Wyświetleń: 17248

"Piknik na skraju drogi", Arkadij i Borys Strugaccy - recenzja

Na wstępie przyznam, że post-apokaliptyczne klimaty zawsze mnie pociągały. Zaczęło się chyba od serii gier Fallout, gdzieś po drodze trafiły się rewelacyjne filmy pokroju Blade Runnera, Mad Maxa 2 czy Pokłonu Dla Zawodnika, aż wreszcie przyszedł czas na Mroczną Wieżę Kinga. Jest w tych wizjach ludzkości rzuconej na kolana, oplutej, zbitej i nierzadko samo-okaleczonej, coś dalece brutalnego, naturalnie prymitywnego i na swój sposób romantycznego. Nie powinno więc dziwić, iż do przeczytania Pikniku Na Skraju Drogi podchodziłem targany wątpliwościami, czy to słynne dzieło spełni moje oczekiwania. Kiedy wreszcie je przeczytałem, zrozumiałem, że każdy dzień ociągania się był dniem straconym.

Apokalipsa, której jesteśmy świadkami w Pikniku..., nie zasługuje do końca na to miano. Oto bowiem dowiadujemy się, iż na Ziemi lądowali obcy. Lądowali i... natychmiast odeszli. Niemniej jednak w sześciu miejscach, w których pojawili się na Ziemi, zostawili po sobie wyraźne piętno – tak zwane Strefy Lądowania. W tych miejscach natrafić można na przeróżne ślady wizyty przybyszów z kosmosu: warte fortunę artefakty oraz śmiertelnie niebezpieczne pułapki. W sąsiadujących ze Strefami miasteczkach mają miejsce dziwne zdarzenia: umarli wstają z grobów, mieszkańcy chorują na tajemnicze choroby, rodzą się dzieci nie do końca przypominające ludzi. Oczywiście Strefy zostają natychmiast odseparowane, a dostęp do nich mają jedynie naukowcy badający obce relikty. Istnieje jednak wiele innych osób, które chciałyby położyć łapę na zamkniętych w Strefach skarbach. Wtedy do gry wkraczają stalkerzy – najemnicy, którzy ryzykują życiem, by dostać się do Strefy i wynieść z niej, co tylko się da.

Na Piknik... składają się cztery historie, z czego trzy opowiedziane są z perspektywy Reda Shoeharta – młodego, acz doświadczonego stalkera. Teksty z jego udziałem to znakomite przykłady przygodowego science fiction, w których jesteśmy świadkami zmagań człowieka ze Strefą – niezrozumiałą i nieokiełznaną zabójczą siłą, która w równym stopniu odstrasza czyhającymi w niej niebezpieczeństwami, co kusi skrywanymi skarbami. Gdyby jednak to i tylko to miało być tematem Pikniku..., trudno byłoby zrozumieć szacunek, jaki wielu do tej pozycji czuje – wszak w niewielkim tylko stopniu różni się to od archetypu wyprawy do lochów po skarby, znanego z klasycznej literatury fantasy. Otóż właśnie, prawdziwa siła dzieła Strugackich polega w równej mierze na akcji, co na jej otoczce: na przytłaczającej scenerii, na przemyśleniach ludzi stykających się ze Strefą, na scenach pijackich dysput w przy-Strefowym barze, wreszcie na mnogości bohaterów, których obecność i charakter obrazują pełen przekrój oddziaływań Strefy na ludzi.

Pod względem stricte literackim do Pikniku... trudno mieć zastrzeżenia. Strugaccy na każdym kroku pokazują, że należą do starej szkoły – to pisarzom takim jak oni zawdzięczamy fakt, iż science fiction nie jest postrzegana wyłącznie jako popkulturowa papka dla młodzieży. Opisy są tutaj barwne, dosadne i treściwe, a dialogi naturalne i wyważone – oba te elementy przywodzą na myśl styl Hemingwaya. Do tego należałoby dodać dobrze dawkowane napięcie i fakt niemal natychmiastowej identyfikacji z bohaterem – Strugaccy bowiem odwołują się do uczuć, które łączą wszystkich ludzi: woli przetrwania i lęku przed nieznanym. Nie przeszkadza fakt, iż główny bohater jest w gruncie rzeczy wyrachowanym draniem, który wraz z mijającym czasem staje się coraz większym cynikiem i degeneratem. A może właśnie to, właśnie ten bardzo ludzki, pozbawiony epickości i sztucznego heroizmu charakter obecnych w Pikniku... bohaterów czyni go tak atrakcyjnym na tle wielu innych dzieł?

Jedyne zarzuty jakie można by utworowi Strugackich postawić, to długość całości (tylko 172 strony) oraz fabuła samych opowiadań. O ile pierwsze dwie historie są świetne i każą przewracać stronę za stroną, o tyle już przykładowo trzecia może części czytelników wydać się przegadana i mało interesująca. Podobnie jest z czwartym opowiadaniem, gdzie ponownie jesteśmy obserwatorami wycieczki stalkerów do Strefy. Tym razem jednak ta wydaje się już niemal znajoma, a pod względem tematu ważniejszy niż akcja per se jest wewnętrzny monolog bohatera - coraz bardziej świadomego swojego upadku i niemocy.

Można odnieść wrażenie, że Strugaccy chcieli odrobinę na siłę uczynić swoje dzieło podniosłym (choć pozbawionym patosu), intelektualnie wymagającym i generalnie bardziej zbliżonym do kanonu literatury pięknej. Udało im się to, lecz pozostaje kwestią otwartą czy młody czytelnik – przyzwyczajony do obfitujących w błyskawiczną akcję filmów i pełnych napięcia książkowych thrillerów – ten typ pisarstwa przetrawi i doceni. Ja osobiście pozycję tę zdecydowanie polecam.

Ocena: 8/10

Arkadij i Borys Strugaccy
Piknik Na Skraju Drogi (STALKER)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginalny: Piknik Na Oboczinie
Rok wydania 2007
Liczba stron: 176
Oprawa: miękka
Wymiary: 142 x 202 mm
Tłum.: Irena Lewandowska


Podobne artykuły:

» Corvus. Życie wśród ptaków
» Kod Lucyfera
» Krwawe igrzyska
» Memnon
» Demony dobrego Dextera



Mamy 18 zapisanych komentarzy.

Aktualnie jest wyświetlana 2 z 2 stron komentarzy.

propozycje, 2009-02-03 15:01:52
Mam dwie propozycje dla Algerotha:

1. Podziel się ze wszystkimi zdjęciami z zony, zakładając galerię
2. Napisz recenzję Stalkera - zdaje się, że jeszcze takowej nie mamy, a mógłby to być ciekawy kontrapunkt dla powyższej recenzji książki.


hmm ;)., 2009-02-03 17:25:11
Zdjęcia chętnie bym zobaczyła :>. Jak jakieś zrobiłeś w trakcie swoich nuklearnych :p wojaży, to pokaż ;>. Prooosimyyy.

Re: ..., Algeroth, 2009-02-03 18:20:14
Algeroth napisał/a: "byłem w Czarnobylu i Prypeci - widziałem to na żywo"

Bogowie! Toć to moja podróż-marzenie od ładnych paru lat! Powiedzieć, że zazdroszczę - to mało!

Zdjęcia - to mało! Może fotoreportaż?

A reckę Stalkera też mam w planach ;)

..., 2009-02-03 18:47:26
Co do fotek - postaram się w najbliższym czasie wrzucić co lepsze fotki moje i znajomych, z którymi zwiedziłem te urokliwe tereny, być może też spłodzę jakiś obszerniejszy opis niż "Tu Krzysiek je napromieniowane jabłko i popija wodą z napromieniowanego strumienia".
Już teraz do galeryjki wrzuciłem zapowiedź tej serii :]
A jeżeli chodzi o recenzję stalkera - nie czuję się uprawniony do pisania czegoś takiego - gierka tak mnie wpieniła, że odpuściłem chyba w połowie i jej nie przeszedłem. Parę razy później próbowałem do niej wrócić, ale nie dało rady.

_michau


Odpowiedz

stalker, 2009-05-13 13:37:05
Na wszystkie wspomniane bugi w STALKERZE, z mozliwością jazdy pojazdami, są modyfikacjie stworzone przez fanów, szczegóły w tej recenzji (pdf):http://strony.aster.pl/antygry/Recenzje/Nadzieja2007_Recenzja.pdf

_Sihayan


Odpowiedz

Bez końca, 2010-04-14 22:26:39
Wczoraj skończyłem czytać "Piknik...". Książka bardzo ciekawa do przedostatniej strony... Otworzyłem ostatnia stronę i... (ej, opowieść nie ma zakończenia). Mnóstwo rozpoczetych wątków i pomysłów na kolejne 250 stron, a tu gość dochodzi to jakiejś kuli i życzy wszystkim wszystkiego najlepszego. Do końca nawet nie wiadomo czy z powodu tej kuli umiera czy nie. Trochę kiszka. Czułem straszny niedostyt na koniec. Wiem że "ukryte" znaczenie tytułu (którego nota bene nie da się nie zauważyć, bo schowane jest jak małe dziecko, które stoi na środku pokoju i zakrywa rączkami swoje oczy i mówi żeby go szukać) tworzy całą otoczkę tej opowieści ale na książkę, a raczej na pomysł na jej zakończenie to za moło.

_Kacper


Odpowiedz

Świetna, 2010-12-16 11:11:13
jedna z najlepszych jakie czytałem.Film mi się podobał ale liczyłem na coś więcej(nie na to,że coś wyskoczy zza krzaka i mu *cenzura* w głowę,ale na to,że będzie więcej akcji)

Yay!, 2011-03-30 14:20:34
Czytałam "Piknik..." parę lat temu i szalenie mi się spodobał. Teraz zaś przeczytałam recenzję i... mam ochotę jeszcze raz sięgnąć po "Piknik...". :D
Pamiętam niesamowitą atmosferę powieści - w ogóle klimat u Strugackich chyba zawsze jest niemal namacalny. :)

A jeśli młody czytelnik tego nie przetrawi, to jego strata, ot co. :P

Tylko to zestalkerzenie oryginalnego tytułu jest bez sensu. ;/ Tym bardziej, że w samym tekście, o ile dobrze pamiętam, jest nawiązanie i wyjaśnienie pierwotnego tytułu, więc to chyba jednak dość ważne. Zmiana tytułu automatycznie zmienia hierarchię ważności poszczególnych elementów w powieści.

[1]   [2]   


[Pierwsza] [Poprzednia]


Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Hołd dla mroku - Adrian Tchaikovsky
Hołd dla mroku - Adrian Tchaikovsky

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,