Pamiętnik spisany na dębowym łyku, Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

H.P. Lovecraft - biografia - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-24 13:17:27

"Wydawnictwo Zysk i s-ka odważyło się na nieco nietypowy krok. W roku 2010 jego nakładem ukazała się obszerna, zawierająca niemal 1200 stron biografia Lovecrafta, napisana przez S.T. Joshiego. Krok nietypowy, ponieważ książka sporo kosztuje, a skierowana jest raczej do grupy docelowej niż do ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Na krańcu świata - recenzja (0)
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Wichry archipelagu - recenzja
Komentarzy: [0], 2011-10-24 19:52:05

" Jakie jest tradycyjne epickie fantasy, wie chyba każdy — muszą być potwory, wspaniały bohater, okropny czarny charakter i odpowiednie krajobrazy. To wszystko winno być polane magicznym sosem, a za tło muzyczne służyć powinien szczęk oręża. Ile jednak można takich stereotypowych powieści ... (Czytaj więcej)
Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja
Komentarzy: [3], 2012-04-24 14:14:54

"Po znakomitym starcie z samodzielną książką Bogowie są śmiertelni, wydawnictwo Almaz oferuje nam Księżyc prawdopodobieństwa, pierwszy tom trylogii Prawdopodobieństwo. Cykl autorstwa Nancy Kress został napisany po sukcesie opowiadania Kwiaty więzienia Aulit, które to w 1997 ... (Czytaj więcej)

KELTHUZZAR - epic slavic metal
Twórczość własna >> Krótkie formy >> Pamiętnik spisany na dębowym łyku

Autor: Otto Cybhul
Data dodania: 2007-07-25 17:21:11
Wyświetleń: 738

Pamiętnik spisany na dębowym łyku

Gałęzie nieruchomieją, gdy smętnie wyjący wiatr przycicha. Siwe mgły, dotąd przez niego rozpędzane, teraz swobodnie unoszą się nad bagnami.

Błoto krzywdzi korzenie, osłabia drewno, nie daje oparcia. Rosnący na nim nikczemnieją i zabijają się nawzajem z jeszcze większą pasją, walcząc o światło i powietrze.

Tak, marnieją drzewa na bagnach, marnieją. I wciąż mnie atakują – ich młode pędy chciwie oplatają me ciało, ich korzenie wgryzają się w grunt pode mną… lecz zawsze przegrywają. Nie mają w błocie dość oparcia, by przetrwać – jedno mgnienie i już ich nie ma.

Lecz wokół wciąż jest i zawsze będzie bagno. Dlatego stoję i wciąż się wystrzegam, by nie upuścić na nie żadnego z dzieci. Żołądź w błocie wnet by zginął lub znikczemniał.

Jacy dziwni są ci ludzie. Przyszli tu wczoraj czterej. Rozmawiali bardzo głośno, potem chwycili jedną z moich gałęzi liną. Jeden z nich silnie pociągnął ją w dół, aż zawisł. Pomogli mu w tym trzej pozostali. Potem odeszli. A ten cierpliwie wisi. Musiał się już chyba zmęczyć, tym bardziej, że zerwał się wiatr, który szarpie nim i sznurem, aż zdziera mi korę. Chwilami myślę, że on też znikczemniał od bagna i walczy ze mną. Ale nie dam mu się. Przecież moje korzenie sięgają głęboko pod błota, w samo serce dobrej ziemi. Stamtąd biorę siłę, która jest większa od wszelkiej innej.

Człowiek ma sznurze to rzecz jeszcze bardziej ulotna, niż zgorzkniałe, krnąbrne, młode rośliny. Już dawno puścił gałąź, bo powróz zbutwiał. Teraz gnije w głębi bagna, a stało się to wszystko szybciej, niżby zdążył przekwitnąć powojnik.

Złe wieści niosą się echem po lesie. Od krawędzi nadchodzi śmierć. Nagła i tak szybka, że nawet najsilniejsze z młodych drzew są bezsilne. Ale już ja wiem swoje. Nie od parady stoję tysiąc lat na tym samym miejscu: mnie ta śmierć nie zmoże.

Błoto zaczyna wysychać. Torf i małe rośliny krzyczą, że nadchodzi zagłada.
Tak samo krzyczały młode dęby, kiedy pięćset lat temu okolica zaczęła rozmiękać. Błota przychodzą i odchodzą, jak śniegi, a trwanie pozostaje. Nie boję się.

Po zeschniętym, trawiastym gruncie przybiegło tu dziś dwoje młodych ludzi. Chwilę leżeli, przytuleni, przy moich korzeniach, a potem jedno z nich obdrapało moją korę ostrym szpikulcem. Odeszli, zostawiając mi ślad na pniu. Są okrutni.

Echa z krawędzi lasu są coraz bliższe. Śmierć niosą ludzie. Jak to możliwe? Nie mają korzeni, by wywalczyć sobie wodę i jedzenie, nie mają liści ani gałęzi, by konkurować o światło… Są tylko jakby odłamanymi kawałkami kory, które toczą się po pochyłościach gruntu…

Słońca jest bardzo dużo, kiedy tak stoję sam pośród pustkowia. Wokół krzątają się ludzie i ich metalowe zwierzęta. Rosną tworzone przez nich skały. Są coraz większe, powoli zaczynają zasłaniać mi światło… Wkrótce będę mógł je otrzymać tylko wtedy, kiedy słońce będzie wysoko na niebie. Powoli zaczynam odczuwać strach. Co będzie, jeśli, wciąż rosnąc odgrodzą mnie od życiodajnych promieni?

Skały są już od dawna nieruchome, zastygły w formach wielokroć potężniejszych ode mnie. A ja przekonałem się, że ludzkie wyziewy są stokroć gorsze od bagiennych mgieł. Liście stają się od nich ciężkie i nie przepuszczają tyle światła i powietrza co dawniej. Wolniej też krążą me soki… Żałosne incydenty z drapaniem kory powtarzają się coraz częściej, a przedwczoraj zdarzyło się coś jeszcze bardziej niesamowitego: jedno z pędzących obok metalowych zwierząt uderzyło we mnie z hukiem, niszcząc korę, łyko, a nawet część drewna, wstrząsając mną aż do ostatniego listka i korzenia. Ludzie zbiegli się wokół, patrząc jak umiera jeden z nich, wciąż znajdujący się w tym zwierzęciu, które uderzyło we mnie. Czułem ich fascynację. Chyba powoli nikczemnieją…

Jestem już prawie pewien, że znikczemnieli przez te dawne błota – bo przecież wilgotny duch bagien pozostał w ziemi. Ostatnie dni trzymają mnie w ciągłym napięciu, a nawet strachu. Nie ma burzy, a jednak wszędzie wokoło biją gromy, wstrząsając mną i ziemią aż do głębi. Jeden z nich roztrzaskał mi gałąź, która wsi teraz smętnie wzdłuż pnia. Niektóre skały kruszą się, inne płoną. To ognia boję się najbardziej. Ludzie poszaleli, lecz w większości są już martwi. Leżą i powoli zaczynają użyźniać glebę. To dobrze, bo od czasu, kiedy tu przyszli, bardzo się wyjałowiła.

Pierwsze młode dęby wychylają swe korony spośród rumowiska porosłego trawą i krzewami. Zaprzyjaźniłem się z jarzębiną, która wyrosła w pobliżu, zbyt daleko, byśmy mogli sobie przeszkadzać. Wysiała się z naszyjnika, który miała na sobie pewna kobieta, kiedy zginęła. Czasami myślę, że ludzie jednak są pożyteczni dla świata.


Podobne artykuły:

» To już koniec
» Pożeracz
» Don Quijote del Desierto
» Scarlett
» Pani w czerni




Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Dziewiąty Mag, A.R. Reystone
Dziewiąty Mag, A.R. Reystone

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,