"Opowieść zombilijna", Adam Roberts - recenzja, Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

H.P. Lovecraft - biografia - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-24 13:17:27

"Wydawnictwo Zysk i s-ka odważyło się na nieco nietypowy krok. W roku 2010 jego nakładem ukazała się obszerna, zawierająca niemal 1200 stron biografia Lovecrafta, napisana przez S.T. Joshiego. Krok nietypowy, ponieważ książka sporo kosztuje, a skierowana jest raczej do grupy docelowej niż do ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Na krańcu świata - recenzja (0)
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Rzeźnik drzew - recenzja
Komentarzy: [5], 2009-07-31 01:32:58

"Zbiór ten zawiera dwanaście krótszych i dłuższych tekstów o zróżnicowanej tematyce: trochę o nieumarłych, nieco wizji alternatywnej przyszłości, niecodzienny mariaż nekromancji z okupowaną Warszawą, opis uroków pracy młodego archeologa, czy historia rzemieślniczych podróżników międzywymiarowych. ... (Czytaj więcej)
Wywiad z KelThuzem
Komentarzy: [0], 2011-02-06 22:04:23

"By epicki koncept muzyki Kelthuzzar posiadał odpowiednią siłę oddziaływania, korzystam z pewnych elementów mitologii i historii Słowian, którymi interesuję się od ponad 10 lat. Zresztą nie tylko nimi, ponieważ potrzebna jest wiedza z zakresu całej indoeuropeistyki i historii innych ludów, by w ... (Czytaj więcej)

Recenzje >> Książki >> Opowieść zombilijna

Autor: Algeroth
Data dodania: 2010-12-24 20:54:07
Wyświetleń: 824

"Opowieść zombilijna", Adam Roberts - recenzja

W kulturze masowej panuje ostatnimi czasy wielka moda na wampiry i ich pochodne – krwiopijców wszędzie jest pełno i kolejni autorzy łamią sobie wciąż głowy nad tym, jak wydusić jeszcze trochę pieniędzy z rozentuzjazmowanych czytelników. Powiedzmy sobie otwarcie, większość dzieł powstających w tym nurcie nie grzeszy ani odkrywczą fabułą, ani sprawną narracją. Często niestety jest to typowe podrzędne czytadło, które aż razi miałkością. Na szczęście na scenie obecni są jeszcze inni bohaterowie literatury grozy – te najbardziej klasyczne stwory, które nieustannie i niestrudzenie łakną tylko jednego: MÓÓÓÓÓÓÓZGUUUUU! Mowa tu oczywiście o zombie, tych niezdarnych i niespecjalnie elokwentnych żywych trupach, które dadzą się pokroić (dosłownie), by tylko wgryźć w ciepłą, gąbczastą i wilgotną masę, wypełniającą nasze czaszki. Grzechem byłoby niewykorzystanie tak wdzięcznych bohaterów w nowych formach literackich, co też ostatnio wciela w czyn rzesza autorów. Na szczęście jednak kategoria książek o zombie na ogół wystrzega się grzechu literatury wampirycznej – nie powiela stale tych samych, ogranych schematów, a stara się wyważać ich ramy. Przykładem takiej tendencji jest Opowieść zombilijna Adama Robertsa, która niedawno ukazała się na polskim rynku nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka.

Jak łatwo się domyślić, książka ta jest zombicznym przetworzeniem historii skąpego Scrooge’a, małego Tima i całej reszty rodziny Cratchitów. Poprzestać na takim stwierdzeniu, to jednak znacznie spłycić istotę opowieści. Zacznijmy więc może od samej fabuły. Scrooge jaki jest, każdy wie – zgryźliwy, chciwy i chłodny. Bezceremonialnie traktuje wszystkich wokół – swoich pracowników i bliskich (o ile ktoś w ogóle jest dla niego bliski), jedynie pieniądze się dla niego liczą. Jednak pewnego szczególnego dnia, jego życie zmienia się kompletnie – wszystko zaczyna się od niecodziennego wydarzenia, w którym żywe trupy odgrywają niepoślednią rolę. Wszystkie perypetie pierwotnego Scrooge’a bledną w zestawieniu z grozą, która stała się udziałem jego uwspółcześnionej wersji. Nie chcę tu zdradzać zbyt wiele, jednak starczy napisać, że Adam Roberts wykorzystał skorupę klasycznej dickensowskiej opowieści, przetworzył ją w swoim nie do końca chyba zdrowym umyśle i podał w postaci pełnokrwistej historii o zombie.

W Opowieści zombilijnej jednak właściwie nie sama historia jest najistotniejsza, bowiem dalszych wydarzeń można się stosunkowo łatwo domyślić, szczególnie znając pierwowzór (choć i tu, przy zakończeniu, czytelnika spotka duża niespodzianka). Postacie skonstruowane są poprawnie i stereotypowo, ale trudno spodziewać się pogłębionych charakterystyk bohaterów w książce liczącej nieco ponad 150 stron. Najmocniejszą stroną tej pozycji jest wyobraźnia autora i jego dystans do przedstawianej historii. Roberts świetnie wyczuwa konwencję klasycznej wiktoriańskiej opowieści i miesza ją z nie mniej charakterystyczną atmosferą gore-horrorów klasy B z lat osiemdziesiątych XX wieku. Czyni to przy okazji z niewątpliwą lekkością i bawi się poszczególnymi elementami obu wzorców. To smaczne połączenie okraszone jest natomiast sporą dawką czarnego humoru – np. czy ktoś kiedyś słyszał o krwiożerczych indykach zombie? Albo czy ktoś kiedyś zastanawiał się, czy żywe trupy z innych krajów wyrażają swoje pragnienie mózgu w swych ojczystych językach? Takie problemy zaprzątają właśnie głowę Adama Robertsa. Nie tylko zombie i Dickensem człowiek jednak żyje – autor naszpikował także Opowieść zombilijną różnymi ciekawostkami i odwołaniami kulturowymi. Mnie, jako osobie znającej co nieco starożytną grekę i interesującej się zagadnieniami lingwistycznymi, do gustu najbardziej przypadła wysnuta przez Robertsa etymologia słowa „zombie”. Z filologicznego punktu widzenia doprawdy trudno cokolwiek jej zarzucić, co czyni ją jednym z elementów dodających książce sporo smaku.  

Jeżeli chodzi o techniczną stronę utworu, trudno dodać cokolwiek do już napisanego – jest sprawna i poprawna, nic ponad to. Nie ma tego „czegoś”, co przykuwa do kolejnych stron. Nie znaczy to bynajmniej, że Opowieść czyta się źle – po prostu nie zachwyca. Praktycznie brak tła historycznego, postacie są jedynie naszkicowane, a wydarzenia nie zaskakują. To wszystko jednak nie ma znaczenia, bo historia Adama Robertsa ma wprost niezwykły wdzięk, co czyni z niej dobrą lekturę.

Od strony wydawniczej, niczego zarzucić nie mogę – okładka przykuwa uwagę, liternictwo jest przyjemne dla oka, a ilustracje są wystarczająco straszno-śmieszne. Na uwagę zasługuje przekład, który ze sporym powodzeniem przenosi angielskie żarty językowe pierwowzoru i dodaje Opowieści lekkości.

Wampirów wszyscy chyba mamy już dość, tym bardziej tych z rodzaju zniewieściałych przygłupów o błyszczącym białym torsie. A zombie? Czy współczesny czytelnik ma ochotę na lekturę opowieści o nieruchawych, mrukowatych mózgojadach? Z mojego punktu widzenia, odpowiedź może być tylko jedna – TAK! Tym bardziej, jeżeli owa opowieść podana jest w takiej formie, jak to ma miejsce w przypadku Opowieści zombilijnej. Jest to zdecydowanie dobra propozycja lektury na długie, zimowe wieczory (choć może właściwie na jeden wieczór, bo długość książki pozostawia nieco do życzenia).

Ocena: 7/10

Opowieść zombilijna
Tytuł oryginalny: I am Scrooge. A Zombie Story for Christmas
Autor: Adam Roberts
Przekład: Adrian Napieralski
Rok wydania: 2010
ISBN: 978-83-7506-637-1
Liczba stron: 165
Format: 225 mm x 155 mm

Książkę do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Zysk i S-ka


Podobne artykuły:

» Strach mędrca, tom 1
» Księga Sandry
» Czarnoksiężnicy
» Grzechoczący kośćmi
» Chrystus Pan. Droga do Kany




Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Weterani
Weterani - David Weber

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,