Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

H.P. Lovecraft - biografia - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-24 13:17:27

"Wydawnictwo Zysk i s-ka odważyło się na nieco nietypowy krok. W roku 2010 jego nakładem ukazała się obszerna, zawierająca niemal 1200 stron biografia Lovecrafta, napisana przez S.T. Joshiego. Krok nietypowy, ponieważ książka sporo kosztuje, a skierowana jest raczej do grupy docelowej niż do ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Na krańcu świata - recenzja (0)
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Struktura - recenzja!
Komentarzy: [4], 2009-03-26 23:01:38

"Michał Protasiuk zadebiutował w 2006 roku powieścią „Punkt Omega”, wydaną przez Wydawnictwo Dolnośląskie. Po trzech latach ta sama oficyna przekazuje w nasze czytelnicze ręce kolejny tekst tego autora, „opowieść korporacyjną” – „Strukturę”. Czego możemy ... (Czytaj więcej)
Serce Kaeleer - recenzja
Komentarzy: [0], 2010-05-12 21:39:57

"Parę miesięcy temu z ulgą oddałem do korekty recenzję ostatniego tomu trylogii Anne Bishop o Jaenelle, diabłach, magii, czarownicach i całej zgrai innych dziwadeł. Teraz, gdy zaczynałem cieszyć się już z nadchodzącej wiosny, jak grom z jasnego nieba spadł na mnie tom czwarty. Chwileczkę, cztery ... (Czytaj więcej)

miastofantastyki
Recenzje >> Książki >> Interwencja

Autor: Algeroth
Data dodania: 2010-02-07 17:04:45
Wyświetleń: 1907

"Interwencja", Robin Cook - recenzja

Od pewnego czasu (a konkretniej – od publikacji Kodu Leonarda Da Vinci) rynek księgarski zalewany jest licznymi pozycjami doszukującymi się przeróżnych spisków w sercu Kościoła, obalającymi dogmaty, odnajdującymi „nowe, przełomowe i rewelacyjne” znaczenia Biblii. To wszystko na ogół przyprawione jest religijnymi tajemnicami nie do końca teologicznej natury i teoriami spiskowymi. To, co zaczął Dan Brown (pisarz zresztą zdecydowanie solidny), kontynuuje rzesza mniej lub bardziej utalentowanych i znanych autorów, którzy swemu poprzednikowi pozazdrościli poczytności i uznania. Niedawno, ku mojemu zdziwieniu, okazało się, że do tego grona dołączył Robin Cook – twórca wielu książek z gatunku thrillera medycznego, cieszących się od wielu lat niesłabnącą popularnością. Zastanawiające jednak jest, że książka, za sprawą której Cook dołączył do wspomnianego grona, nadal wydawana jest w takich samych seriach, jak wszystkie poprzednie, czysto medyczne jego dzieła. Nie jestem przekonany, czy to dobry ruch, lecz zacznijmy od podstaw, na których opieram to stwierdzenie.

W Interwencji spotykamy starych znajomych, Jacka Stapeltona i jego żonę Laurie Montgomery. Oboje są anatomopatologami, jednak obecnie pracuje tylko Jack, bowiem Laurie zajmuje się ich czteromiesięcznym dzieckiem, które na domiar złego zmaga się z nowotworem. Jack natomiast rzuca się w wir pracy, by nie musieć myśleć o problemach. Nagle zostaje jednak wplątany w intrygę zawiązaną przez dwóch z jego starych kolegów ze studiów – archeologa Shawna Daughtry’ego i arcybiskupa Nowego Jorku, Jamesa O’Rourke. By specjalnie nie zagłębiać się w zawiłości fabuły, dość powiedzieć, że Daughtry wraz z żoną (specjalistką od analizy DNA) wpadają na trop ossuarium, w którym znajdować mają się kości Matki Boskiej. Napędzany żądzą sławy, archeolog wykrada artefakt z dość nietypowego miejsca ukrycia i przemyca go do Stanów Zjednoczonych. Popełnia jednak błąd, wykorzystując do tego celu swojego przyjaciela, Jamesa. Ten bowiem, zdając sobie sprawę z wpływu, jaki opublikowanie odkrycia Daughtry’ego mogłoby mieć na cały świat katolicki, stara się zrobić wszystko, by temu zapobiec. Książka opowiada więc o dwóch przeciwnych dążeniach – do naukowego obalenia jednego z głównych dogmatów Kościoła (dotyczącego wniebowzięcia Maryi) i do powstrzymania tych prób. Pozostaje jednak pytanie – gdzie tu medycyna, nieodłączny element powieści Cooka? Odpowiedź jest prosta – prawie jej nie ma. Owszem, występuje tu wątek krucjaty przeciwko medycynie alternatywnej (wyraz jednej z tendencji zauważalnych w ostatniej twórczości Cooka – zaangażowania społecznego), a znalezione kości mają zostać przebadane pod kątem DNA, jednak tematy te prawie nie mają związku z głównym nurtem fabuły i są z nim łączone niemal na siłę. Świadczy o tym chociażby fakt, że wątki ossuarium i medycyny prowadzone są kompletnie oddzielnie przez około 200 (!) stron, czyli połowę książki.

Tu właśnie pojawia się problem, o którym wspomniałem wcześniej – tematyka. O ile w klimatach medycznych autor porusza się naprawdę sprawnie, o tyle na archeologiczno-sensacyjnych teoriach spisku chyba zwyczajnie się nie zna. O ile warsztatowi pisarskiemu nie można niczego, jak zwykle zresztą, zarzucić, o tyle sama treść mocno kuleje. Trudno nieraz zrozumieć motywacje bohaterów, a zakończenie można przewidzieć na wiele stron naprzód (zresztą następuje ono nagle, pozostawiając niedosyt i jest strasznie melodramatyczne, a także cokolwiek bzdurne). Co z tego, że postacie są wyraźnie nakreślone i mają swoje charaktery, co z tego, że dialogi są dobrze skonstruowane, a narracja sprawna, jeżeli wszystkie te elementy nie zostały osadzone w przekonującej intrydze? Momentami wręcz czułem się potraktowany jak ćwierćinteligent, którego autor nie wziął na poważnie, stosując uproszczenia i skróty fabularne.

Warto jeszcze napisać coś o wydaniu, a to prezentuje się dobrze (jak to zresztą przeważnie jest w przypadku publikacji REBISu). Charakterystyczna szata graficzna i bardzo dobre liternictwo pozwalają bez wątpliwości umiejscowić książkę pośród innych z dorobku Cooka na półce. W samym tekście wyłapałem parę literówek, ale to do wybaczenia. Poza tym nie mam uwag – po prostu poprawne wydanie.

W ramach podsumowania można się zastanowić nad tym, co moda robi z literaturą. Przykładowo po wielkim sukcesie Zmierzchu jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się kolejne książki traktujące o wampirach i im podobnych. Najgorsze, że pozycje te przeważnie były słabsze pod względem literackim od poprzednika, który zresztą też głębią i artyzmem nie grzeszył. I to jest właśnie największy problem. Podobnie rzecz ma się w przypadku literatury sensacyjnej spod znaku Dana Browna, którą ewidentnie starał się naśladować Cook. Przez próbę przystosowania się do bieżącej koniunktury wydawniczej, znacznie spłycił swoją prozę, czyniąc z niej zwykłe czytadło. Może nie byłoby to takie złe, gdyby Interwencja została wydana poza zwykłą serią thrillerów medycznych, z nowymi bohaterami. Wtedy można by ją traktować jako pewien powiew świeżości i literacką próbę podjęcia nowego tematu. W zaistniałej sytuacji razi jednak nie tylko fakt, że tak nie zrobiono, ale też że książka ta jest przy okazji, niestety, kiepska i jest to podwójny zawód.

Ocena: 4/10

Interwencja
Autor: Robin Cook
Tytuł oryginału: Intervention
Przekład: Maciej Szymański
Rok wydania: 2009
ISBN: 978-83-7510-435-6
Liczba stron: 408
Format: 125x195mm
Wydawnictwo: REBIS

Książkę do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Rebis


Podobne artykuły:

» Ciepłe ciała
» Biała jak mleko, czerwona jak krew
» Wieczni
» Morderstwo w La Scali
» Kiedy Bóg zasypia



Mamy 2 zapisane komentarze.

Hmm..., 2010-02-10 06:31:54
Podstawowy błąd tkwi w tym, że skoro znaleźli kości, to automatycznie wiadomo, że nie mogły należeć do "Matuchny". A poza tym to niby z kim mieliby porównać DNA? Z Jezusem.....?Brak materiału porównawczego jak sądzę:) ale zamiast thrillera mogła z tego wyjść ciekawa powieść społeczno - obyczajowa.

..., 2010-02-10 08:56:38
Nie no, właśnie to znalezienie kości miało być podstawą do obalenia dogmatu Kościoła - wniebowzięcia Maryi... A DNA mieli porównać do współczesnych wzorców DNA mitochondrialnego, które dziedziczy się po linii żeńskiej... Tak czy tak - baaaardzo grubymi nićmi to szyte.

[1]   



Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Hołd dla mroku - Adrian Tchaikovsky
Hołd dla mroku - Adrian Tchaikovsky

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,