"Hyperversum", Randall Cecilia - recenzja, Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

H.P. Lovecraft - biografia - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-24 13:17:27

"Wydawnictwo Zysk i s-ka odważyło się na nieco nietypowy krok. W roku 2010 jego nakładem ukazała się obszerna, zawierająca niemal 1200 stron biografia Lovecrafta, napisana przez S.T. Joshiego. Krok nietypowy, ponieważ książka sporo kosztuje, a skierowana jest raczej do grupy docelowej niż do ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Na krańcu świata - recenzja (0)
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Angelwing - opowiadanie
Komentarzy: [0], 2009-06-19 17:10:21

"Świątynia. Wybujałe, ginące w mroku arkady, oplecione kamiennym bluszczem. Pnące się ku niebu kolumny. Sufit z tętniących, koralowych konarów i giętkich kryształowych witek. Pulsujące ściany, zwodzące oko miriadami nierówności, tańczących w chybotliwym świetle kaganków, raz ginących w cieniu, raz ... (Czytaj więcej)
Podejrzenia pana Whichera. Morderstwo w domu na Road Hill - recenzja
Komentarzy: [0], 2010-07-01 14:35:37

"Literatura kryminalna i detektywistyczna ma w dzisiejszych czasach niezwykle liczne grono czytelników. (...)Skąd jednak wzięły się prawdziwe powieści kryminalne? Gdzie to się zaczęło? Wielu literaturoznawców za pierwowzór dzisiejszych kryminałów uważa nowelę Edgara Alana Poego – Człowieka ... (Czytaj więcej)

Recenzje >> Książki >> Hyperversum

Autor: Moreni
Data dodania: 2011-07-03 23:25:53
Wyświetleń: 628

"Hyperversum", Randall Cecilia - recenzja

Chyba każdy grał kiedyś w grę komputerową, która wymagała prowadzenia jakiejś postaci (czyli była nieco bardziej złożona od Tetrisa czy Diamentów). Ale czy zastanawialiście się kiedykolwiek, co by się stało, gdybyście w jednej chwili zorientowali się, że zamiast Lary Croft to wy osobiście stoicie przed ogromnym potworem, albo zamiast Rycerza Chaosu prowadzicie legiony potępionych do walki z siłami światła? Cecilia Randall w Hyperversum postanowiła odpowiedzieć na to pytanie, chociaż może nie stworzyła aż tak spektakularnych dekoracji, jakich ja użyłam w przykładzie. Odpowiadała na nie przez ponad 700 stron powieści. A z jakim skutkiem?

Hyperversum to gra komputerowa typu RPG, która umożliwia rozegranie dowolnego scenariusza w dowolnych realiach historycznych. Do rozgrywki używa się specjalnych rękawic i wizjerów 3D, a więc gracze mają wrażenie, że to oni, a nie postać na ekranie biorą udział w przygodzie. Właśnie taką rozrywką przyjaciele postanowili przywitać powracającego z Francji (gdzie pracował nad doktoratem) Iana Maarykasa. Ian zaś, aby przybliżyć im temat swojej pracy, przygotował scenariusz osadzony w miejscu i czasie najbardziej go interesującym — w trzynastowiecznej Francji. Sześcioosobowa drużyna w składzie: Ian, Daniel, Jodie (dziewczyna Daniela), Carl, Donna oraz Martin (trzynastoletni brat Daniela) zalogowała się do systemu i rozpoczęła rozgrywkę. Coś jednak poszło nie tak.

Nagle gracze spostrzegają, że nie siedzą już wygodnie na kanapie i że oglądany wirtualny świat nabrał głębi, smaku, zapachu… I już nie jest wirtualny. Naprawdę znajdują się teraz na statku płynącym ku wybrzeżom Francji, a na niebie kłębią się czarne, burzowe chmury. Jak nietrudno się domyślić, sztorm rozbija statek, a nasi przyjaciele zostają rozdzieleni i wyrzuceni na brzeg tylko w tym, co akurat mieli na sobie. Muszą sobie radzić w czasach, które żądzą się regułami bardzo odmiennymi od naszych. Czy uda im się przetrwać w targanej niepokojami Francji?

Wbrew temu, co można na pierwszy rzut oka pomyśleć, Hyperversum jest bardziej powieścią o podróżach w czasie, niż o wciągnięciu graczy do świata gry. Nie mamy bowiem osobnego uniwersum, bohaterowie po prostu za pomocą komputera cofają się w czasie o 800 lat. Nie jest to jednak zbyt istotne, gdyż autorka nie rozwodzi się na tematy zwykle w fantastyce z takimi eskapadami kojarzone — nie o to w Hyperversum chodzi. Tutaj liczy się po prostu przygoda.

Zacznę może od wad. Po pierwsze, autorka w ogóle nie wykorzystała faktu zderzenia kultur, jaki niewątpliwie musiałby mieć miejsce, gdyby grupę współczesnych studentów (z których tylko jeden studiował historię) przenieść do XIII wieku. Bohaterowie co prawda bywają szokowani pewnymi faktami (jak choćby okrucieństwo władz), ale wszystkie obyczaje przyswajają niemal z marszu. Dziwi to zwłaszcza w przypadku dziewcząt, którym przecież w tamtych czasach wolno było o wiele mniej, niż obecnie.

Drugim rozczarowaniem, choć już nie tak dużym, byli bohaterowie. Z szóstki graczy Randall poświęca swoją uwagę tylko dwóm: Ianowi i Danielowi, reszta zaś stanowi tło, które nie wnosi do fabuły praktycznie nic. Jakby tego było mało, Ian przez pierwsze 200 stron jawi nam się jako wcielenie cnót wszelakich i jest doskonały do obrzydliwości — całe szczęście, że później ujawniają się u niego ludzkie słabości. Trzeba jednak przyznać, że mimo tych potknięć i mimo faktu, że spora część postaci wypada dość schematycznie (czasem nawet bardzo schematycznie…), są i bohaterowie dobrze opisani. Dotyczy to zwłaszcza francuskiego rycerstwa i wielka szkoda, że Randall nie poświęciła mu więcej uwagi.

Czy książka ma w takim razie jakieś zalety? Owszem. Akcja, mimo że rozpędza się bardzo powoli, to gdy już się rozpędzi potrafi wciągnąć czytelnika. Autorce udało się to osiągnąć dzięki umiejętności dobrego konstruowania dynamicznych epizodów (jednak jak na książkę młodzieżową, którą w istocie jest Hyperversum, trochę zbyt często pojawiają się fragmenty statyczne). Kolejną zaletą jest lekkość języka, który nie jest co prawda wyszukany czy poetycki, ale za to łatwo przyswajalny i zrozumiały dla przeciętnego nastolatka — autorka nie naszpikowała bowiem swojego tekstu specjalistycznymi i historycznymi pojęciami. Dodatkowym plusem jest zaś zakończenie, które mimo przewidywalności fabuły potrafi czytelnika zaskoczyć.

Jeszcze kilka słów o jakości wydania. Książkę wydrukowano na bardzo miękkim papierze, dzięki czemu mimo dużej objętości łatwo ją otworzyć i trudno złamać grzbiet. Literówki również nie zdarzają się licznie, chociaż można natrafić na powtórzony wyraz czy pomyloną numerację rozdziałów. Jedynie czcionka mogłaby być nieco wyraźniejsza — przy zastosowanych przez wydawcę szerokich interliniach czyta się dość niewygodnie. Okładka współgra z treścią i chociaż zazwyczaj nie lubię fotorealistycznych grafik przywodzących na myśl plakaty filmowe i opakowania (nomen omen) gier, to tutaj takie rozwiązanie jest wyjątkowo na miejscu. Zwłaszcza, że świetnie dobrano kolorystykę tła i napisów. Bezdyskusyjnym mankamentem są natomiast „kwiatki”, za przynajmniej część których odpowiedzialny jest tłumacz — ot, choćby kulawe gramatycznie zdanka, z których to można wywnioskować, że aby koń przyśpieszył, należy ściągnąć mu wodze, zaś aby zwolnił, należy go ukuć ostrogą…

Podsumowując, Hyperversum nie jest na pewno powieścią z wyższej półki. Jest w nim jednak coś, co sprawia, że czytelnik bardzo chce się dowiedzieć, „co będzie dalej” i „jak to wszystko się skończy?”. Bohaterowie, mimo mankamentów, potrafią wzbudzić sympatię, zaś fabuła wciąga. Z czego wynika, że powieść Randall świetnie się nadaje na wakacyjny wyjazd — nie nadweręży szarych komórek, a idealnie pasuje do plażowego kocyka czy leżaka na werandzie. Szczególnie polecam ją tym, którzy w bólach pokonywali „Krzyżaków” Sienkiewicza — może uda im się znowu polubić rycerzy.

Tytuł: Hyperversum
Autor: Randall Cecilia
Wydawca: Wydawnictwo Esprit
Numer wydania: I
Data premiery: 2011-05-18
Język wydania: polski
Język oryginału: włoski
Ilość stron: 768
Rok wydania: 2011
Forma: książka
Indeks: 60393098

Książkę do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Esprit


Podobne artykuły:

» Cena za honor
» Podróż Turila
» Opowieść zombilijna
» Koszmar na miarę
» Niebezpieczny akwen




Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Wywiad z Adrianem Tchaikovsky'm!
Wywiad z Adrianem Tchaikovsky'm!

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,