"Humpty Dumpty w Oakland", Philip Kindred Dick - recenzja, Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

H.P. Lovecraft - biografia - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-24 13:17:27

"Wydawnictwo Zysk i s-ka odważyło się na nieco nietypowy krok. W roku 2010 jego nakładem ukazała się obszerna, zawierająca niemal 1200 stron biografia Lovecrafta, napisana przez S.T. Joshiego. Krok nietypowy, ponieważ książka sporo kosztuje, a skierowana jest raczej do grupy docelowej niż do ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Na krańcu świata - recenzja (0)
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Dziedziczka Cieni - recenzja
Komentarzy: [5], 2009-07-13 16:59:58

"Anne Bishop i jej autorski świat Czarownic oraz Wojowników po raz drugi atakują polskie księgarnie. Pierwszy tom trylogii, czyli „Córka Krwawych”, nie odniósł w naszym kraju tak oszałamiającego sukcesu, jak po drugiej stronie Atlantyku.(...) Teraz nadeszła pora, aby przyjrzeć się ... (Czytaj więcej)
Bóg Imperator Diuny - recenzja
Komentarzy: [0], 2009-09-07 18:22:46

"Kroniki Diuny to cykl okrzyknięty jedną z najlepszych serii S-F w historii. Ciężko się nie zgodzić z tą opinią, gdyż losy planety Arrakis od ponad czterdziestu lat fascynują kolejnych czytelników, a owe argumenty tylko potwierdzają wznowienia książek nieżyjącego już Franka Herberta. Cały ... (Czytaj więcej)

Recenzje >> Książki >> Humpty Dumpty w Oakland

Autor: Nivo
Data dodania: 2009-07-15 21:56:54
Wyświetleń: 2423

"Humpty Dumpty w Oakland", Philip Kindred Dick - recenzja

Nazwisko Dick nieodmiennie kojarzy się z fantastyką naukową i to w jednej z jej najlepszych wydań. Nie sposób przy tym ogarnąć wpływu, jaki wywarła ona na kulturę masową lat ’80 i ’90, wykraczając przy tym daleko poza właściwą sobie dziedzinę sztuki: literaturę. Niewielu jednak wie, że Dick w swojej prozie nie poruszał się tylko w konwencji fantastyki naukowej, czy też fantastyki w ogóle. Rok 1960 przyniósł ze sobą powieść „Humpty Dumpty w Oakland”, która stanowiła tym samym zwrot ku powieści realistycznej i która musiała czekać na swoje pierwsze wydanie aż do roku 1986.

Humpty Dumpty w Oakland przenosi nas w realia Ameryki przełomu lat ’50 i ’60. Jim Fergesson, właściciel małego zakładu samochodowego, z powodu swego słusznego wieku i problemów zdrowotnych z nim związanych, decyduje się przejść na zasłużony odpoczynek. Sprzedaje więc warsztat, nie bacząc na kłopoty, które spadną na współpracującego z nim Ala Millera – sprzedawcę samochodów, dzierżawiącego dotąd na potrzeby swojej działalności plac przed zakładem. Wieloletnia działalność obojga kończy się więc nagle, diametralnie zmieniając ich życia. Rzuceni na nowe tory, stają w obliczu możliwości, o których dotąd nie mieli pojęcia – wielkie korporacje inwestują w okolicy, dając szanse na zysk śmiałkom z kapitałem. Al i Jim podejmują więc walkę o własną przyszłość, w której reguły gry nie są do końca jasne. 

Dick żongluje narracjami z perspektyw obu bohaterów, by w finale jedną z nich urwać i ujawnić przez to prawdziwego, głównego bohatera powieści. Postacie Jima i Ala wykreowane są wzorowo – Fergesson widzi świat przez pryzmat swojej choroby, Millerowi wzrok przesłania nieufność wobec świata i ludzi, a także jego pasywny charakter. I choć panowie nie darzą się powierzchowną sympatią, Dick portretuje głębszy rys ich wieloletniej znajomości: szorstką, męską przyjaźń. 

Często zachodzącą wątpliwością podczas lektury jest pytanie: ile autora jest w bohaterach? Wyraźnie widoczna jest tutaj ekstrapolacja antykorporacyjnych fobii i zdrowotnych problemów Dicka. Miller żywi wątpliwość wobec wielkiego koncernu, który oferuje szanse na korzystne ulokowanie kapitału i z której to szansy chce skorzystać stary Jim. W swym podświadomym strachu stacza się niemal na skraj szaleństwa, wysyłając anonimy i wykonując głuche telefony. Gdy z powodu swej pasywnej natury ponosi kolejne porażki, winą za nie obarcza wszechobecnych emisariuszy firmy. W końcu dochodzi do błyskotliwie przedstawionej konfrontacji paranoi z rzeczywistością i Al, niczym szara eminencja, wchodzi w szeregi koncernu, by odkryć prawdę o ich działalności, a przy okazji… o sobie. 

Sportretowana na kartach powieści Ameryka to kraj przechodzący metamorfozę. Ameryka skromnych, prywatnych przedsiębiorstw, odżywającego tu i ówdzie rasizmu i zdecentralizowanej władzy odchodzi w niepamięć. Jej miejsce zajmuje era wielkich korporacji i centralizacji państwowego aparatu przymusu. To właśnie dzięki uchwyceniu tego przeobrażenia, przedstawione zmagania głównych bohaterów nabierają swojej właściwej wymowy – rozpaczliwej próby obrony własnej godności w świecie, który nagle staje się obcy. Dick nie szczędzi stron na krytykę nadchodzących czasów: dostaje się piosenkarzom pop, związkom zawodowym i komunistycznej agenturze.

O czym jest więc właściwie „Humpty Dumpty w Oakland”? Dick po raz kolejny - tak, jak zwykł to robić w swych powieściach fantastycznonaukowych - przeprowadza wiwisekcję natury człowieka, rzuca go w obce mu rejony i skrupulatnie notuje jego reakcje. Jest to obraz gorzki, smutny, lecz w pewien sposób także ironiczny. Rzeczy małe i drobne okazują się mieć kapitalne znaczenie, a morały płyną ze zdarzeń i rzeczy błahych. W dynamicznym świecie, w którym prawda i kłamstwo co rusz zmieniają swe znaczenia, bohaterowie znajdują ostoję właśnie w nich: prostych, lecz przez to pewnych fundamentach. I choć ciężko powiedzieć, by w swej walce odnieśli zwycięstwo, to z pewnością zachowali to, z czym do niej stawali: człowieczeństwo.

Czytelnicy Dicka z pewnością znajdą w tej powieści elementy, które cenią w jego fantastycznej prozie. Dla niezaznajomionych z tym autorem, „Humpty Dumpty w Oakland” może zdawać się, z uwagi na mieszaną narrację, nieco zagmatwaną powieścią realistyczną, bez specjalnego przesłania. Jedni i drudzy powinni poznać tę pozycję, bowiem nasz świat też ulega przeobrażeniom i to od nas zależy, po jakiej staniemy stronie. W tej grze, stawka jest zawsze najwyższa…

SERIA: Salamandra 
PRZEKŁAD: Jarosław Rybski
OPRAWA: całopapierowa
ISBN: 978-83-7510-224-6
WYDANIE: 1 (2009)
LICZBA STRON: 256
FORMAT: 128 x 197

Książkę do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Rebis


Podobne artykuły:

» Więzień Układu
» Legendy miejskie
» Tern
» Pokonać Kostuchę
» Dyscyplina



Mamy 5 zapisanych komentarzy.

:), 2009-07-16 08:17:24
Świetna recenzja. Miałem do tej pory wątpliwości, ale chyba wyskrobię gdzieś parę złotych i uderzę do księgarni :)

Re: :), downbylaw, 2009-07-16 21:39:02
Dzięki za komentarz. Dorzucę jeszcze słówko o wydaniu: klasa! Twarda, lakierowana oprawa, szyty grzbiet, kredowy papier wysokiej gramatury - czego chcieć więcej?

Re: Re: :), downbylaw, Nivo, 2009-08-18 23:17:53
Nivo napisał/a: "Dzięki za komentarz. Dorzucę jeszcze słówko o wydaniu: klasa! Twarda, lakierowana oprawa, szyty grzbiet, kredowy papier wysokiej gramatury - czego chcieć więcej?"

Szkoda, że nie wspomniałeś o tym w recenzji :). Poza tym tekst solidny.

., 2009-08-18 23:25:31
Arieen napisał/a: "Szkoda, że nie wspomniałeś o tym w recenzji :). Poza tym tekst solidny."

Za to na pewno wspomniałbym, gdyby było wyjątkowo źle ;) Przyjmijmy więc, że gdy jest w tekście cisza, to wydanie = klasa. ;)

Re: ., Nivo, 2009-08-18 23:46:24
Nivo napisał/a: "Arieen napisał/a: "Szkoda, że nie wspomniałeś o tym w recenzji :). Poza tym tekst solidny."

Za to na pewno wspomniałbym, gdyby było wyjątkowo źle ;) Przyjmijmy więc, że gdy jest w tekście cisza, to wydanie = klasa. ;)"
'

Hmm, jak dla mnie, gdy w tekście jest cisza o wydaniu, to znaczy, że jest ono przeciętne: ani nie tak złe, coby nad nim biadolić, ani na tyle dobre, coby wpadać w zachwyty :p. Ale dobra, na potrzeby tego tekstu przyjmijmy twoją wersję :P.

[1]   



Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Saarl deviantART - sztuka, malarstwo, digitalart
Saarl DeviantART

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,