"Gra Endera", Orson Scott Card - recenzja, Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

H.P. Lovecraft - biografia - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-24 13:17:27

"Wydawnictwo Zysk i s-ka odważyło się na nieco nietypowy krok. W roku 2010 jego nakładem ukazała się obszerna, zawierająca niemal 1200 stron biografia Lovecrafta, napisana przez S.T. Joshiego. Krok nietypowy, ponieważ książka sporo kosztuje, a skierowana jest raczej do grupy docelowej niż do ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Na krańcu świata - recenzja (0)
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Detektyw i panny - recenzja
Komentarzy: [0], 2011-07-18 15:03:13

"Czytając tytuł: „Detektyw i panny” od razu przychodzi na myśl: „Kryminał!”. Po chwili jednak zbija z tropu wesoły i jaskrawy pomarańcz okładki – i nie zmieniają tego stanu dwie męskie nogi usytuowane na stołku i sugerujące co bardziej żądnym krwi czytelnikom, że mogą ... (Czytaj więcej)
Lasher, Tom I - recenzja
Komentarzy: [0], 2010-03-24 14:48:28

"Na początku tej recenzji przyda się mały „flashback”, który zarazem będzie wprowadzeniem do fabuły utworu. „Godzina czarownic” skończyła się „uprowadzeniem” Rowan przez „nowonarodzonego” Lashera. Jednak jej losy wyraźnie schodzą na dalszy plan by ... (Czytaj więcej)

Arena Albionu - polski MMOPRG
Recenzje >> Książki >> Gra Endera

Autor: Algeroth
Data dodania: 2009-11-13 16:37:43
Wyświetleń: 2010

"Gra Endera", Orson Scott Card - recenzja

Mało jest chyba w światowym SF tematów bardziej ogranych niż kosmiczna, międzygatunkowa wojna. Także przedstawienie jej z punktu widzenia jednostki w niej uczestniczącej nie jest niczym nowatorskim. Jeżeli natomiast na głównego bohatera wybrać dziecko i umieścić je w samym środku wiru walki, to już kompletnie co innego. Tak właśnie postąpił Orson Scott Card w swojej Grze Endera, pierwszej powieści z serii o losach wspomnianego chłopca – tytułowego Endera. Jednak książka ta warta jest uwagi nie tylko z racji nietypowego ujęcia wyświechtanego cokolwiek tematu.

Akcja Gry Endera rozgrywa się w bliżej nieokreślonej, lecz niespecjalnie odległej przyszłości. Światem rządzi unia państw, a właściwie mocarstw, na których czele stoi triumwirat Hegemona, Polemarchy i Strategosa. Kraje o mniejszym znaczeniu praktycznie pozbawione są głosu, a te mniej szczęśliwe zostają włączone do struktur państw naczelnych. Wszystko to, aby przeciwstawić się atakowi insektoidalnych obcych, zwanych „Robalami”. Jednak po dwóch inwazjach najeźdźców coraz bardziej widoczne staje się, że władcy świata, pierwotnie tymczasowi, wcale nie kwapią się do powrotu do stanu sprzed wojny. Ba, ich apetyt nawet rośnie i po cichu knują przeciwko sobie, jak przejąć kolejne terytoria. Społeczeństwo świata jest natomiast kontrolowane i inwigilowane niemalże na każdym kroku. Pod pozorem obrony ludzkości najzdolniejsze dzieci ma prawo zabrać rząd, by poddać je szkoleniu na przyszłych żołnierzy, praktyki religijne są zakazane, a wszystkim narodom narzucono jednolite normy kulturowe. By zapobiec przeludnieniu, we wszystkich rodzinach może być najwyżej dwójka dzieci. Czasem jednak od tej reguły bywają wyjątki – przykładem tego jest właśnie Ender. Jako trzecie dziecko, teoretycznie nie miał prawa się urodzić, jednak jego poczęcie było częścią wielkiego planu dowództwa wojska, który ujawnia się w czasie lektury. Ender z czasem zostaje wcielony do Szkoły Bojowej – placówki dla najzdolniejszych dzieci, w której poszukuje się przyszłego naczelnego dowódcy ziemskiej floty. Chłopiec szybko osiąga sukcesy, objawiając oznaki geniuszu, zaś nauczyciele cały czas bacznie i z nadzieją go obserwują. Zakończenie przygody „trzeciego”, bo tak pogardliwie na Ziemi nazywano Endera, jest nieoczekiwane i zaskakujące, a na drodze do niego nie zabraknie nagłych zwrotów akcji i niezwykłych rozwiązań.

Gra Endera jest chyba najbardziej znaną książką SF Orsona Scotta Carda. Sława ta jest w pełni zasłużona, bowiem autor wzorowo wypełnia tu ideał (chyba nie tylko w moim mniemaniu) historii z tego nurtu – pod pozorem fantastycznej fabuły osadzonej gdzieś w kosmosie, zadaje pytania i porusza kwestie, które dręczą ludzi od dawna. Opis trenowania dzieci od najmłodszych lat na żołnierzy, a właściwie ich tresowania, odwołuje się do problemu pozbawiania ich dzieciństwa – zmuszania do przedwczesnego dojrzewania kosztem beztroskiego okresu życia. Pobrzmiewają tu echa Władcy much Goldinga, przetworzone jednak i ukazane w nowy sposób. Dzieci muszą stawić czoła problemom i zadaniom, którym nie podołałby niejeden dorosły. Takich ważkich problemów jest w książce więcej: od opresyjności władzy, przez względność prawdy, a na samej naturze człowieczeństwa skończywszy. Najważniejsza jest jednak tytułowa gra – autor przedstawia życie młodych żołnierzy jako ciąg potyczek, które rozgrywają, lub w których są rozgrywani przez dorosłych. Wszystko to w niesamowitym gąszczu kłamstw, manipulacji i mistyfikacji. Powstaje pytanie – czy oprócz gier istnieje jakakolwiek rzeczywistość? Czy dzieci byłyby w stanie normalnie żyć, gdyby z dnia na dzień wojna się skończyła? Na to pytanie każdy czytelnik musi odpowiedzieć sobie sam, jednak losy bohaterów są świetnym materiałem do głębszych przemyśleń.

Styl Carda zasługuje na najwyższe uznanie: nie szafuje zbędnymi opisami (czy to miejsc, czy postaci), przedstawia wszystko na tyle sugestywnie i zarazem oszczędnie, by wyobraźnia czytelnika była w stanie dopowiedzieć resztę. Bohaterowie są konkretnie nakreśleni, choć, co oczywiste, najbardziej wyrazisty jest Ender. Pozostałe postacie cechuje mniej lub bardziej rozbudowana charakterystyka, jednak wszystkie są wiarygodne. W zasadzie do niczego nie mogę się tu przyczepić. Akcja jest wartka, płynna i, co najważniejsze, spójna – wszystkie wydarzenia mają sens i znaczenie. Za sprawą świetnego wyważenia stylu, książkę czyta się szybko i niemal jednym haustem.

Także pod względem wydawniczym Grze Endera nie mogę nic zarzucić – nie znalazłem żadnych potknięć korekty, przekład jest naprawdę dobry, szata graficzna ładna. Po prostu klasa. Wisienką na torcie jest dodane na końcu wydania opowiadanie Carda, napisane specjalnie dla polskich czytelników. Tekst pod tytułem Chłopiec z Polski pokazuje skąd swój początek wzięły przygody Endera i w ciekawy sposób uzupełnia losy postaci z powieści.

Gra Endera to książka świetna – tak pod względem historii, którą opowiada, jak i warsztatu pisarskiego. Posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że jest to małe arcydzieło SF, zasługujące na jedno z czołowych miejsc w kanonie światowej literatury tego nurtu. Pokazuje, że można przekazać głębszą treść pod pozorem przyjemnej i lekkiej lektury. W zasadzie niczego nie można już tu dodać – Gra Endera Orsona Scotta Carda to prawdziwy „must have” dla każdego wielbiciela science fiction.

Ocena: 10/10
Gra Endera
Tytuł oryginalny: Ender’s Game
Autor: Orson Scott Card
Przekład: Piotr W. Cholewa
Rok wydania: 2009
ISBN: 978-83-7648-251-4
Liczba stron: 328
Format: 200x145mm
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Książkę do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Prószyński


Książkę dostarczył wydawca, Prószyński i S-ka


Podobne artykuły:

» Enklawa
» Cylinder van Troffa
» Trzecie oko
» Intruz
» Zamek Eymericha



Mamy 3 zapisane komentarze.

uhhh!, 2009-11-13 19:24:37
No, panie Algeroth, odważnie... 10/10... niewiele jest książek, które na taką notę zasługują... ale Gra Endera w pełni!!! Zgadzam się w zupełności. Dobra recka, tak nawiasem mówiąc.
PS. Czy ktoś mi tylko powie, czemu kolejne części cyklu są tak niestrawne?

-> downbylow, 2009-11-14 09:28:42
Dla mnie są strawne. Średnio lubię tylko trzecią, ale i Mówca Umarłych, i Dzieci Umysły znajdują się wysoko na mojej liście ulubionych książek. :)

Btw czytał ktoś cykl o Alvinie i powiedziałby mi słówko o tym? Warto? Nie warto?

Re: -> downbylow, Lychnis, 2009-11-14 15:10:37
Lychnis napisał/a: "Btw czytał ktoś cykl o Alvinie i powiedziałby mi słówko o tym? Warto? Nie warto?"

Ja czytał - bardzo smaczne. Polecam.

[1]   



Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

KELTHUZZAR - Triumf Żelaznego Ognia
KELTHUZZAR - Triumf Żelaznego Ognia

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,