"Gone. Zniknęli. Faza pierwsza: Niepokój", Michael Grant - recenzja, Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

H.P. Lovecraft - biografia - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-24 13:17:27

"Wydawnictwo Zysk i s-ka odważyło się na nieco nietypowy krok. W roku 2010 jego nakładem ukazała się obszerna, zawierająca niemal 1200 stron biografia Lovecrafta, napisana przez S.T. Joshiego. Krok nietypowy, ponieważ książka sporo kosztuje, a skierowana jest raczej do grupy docelowej niż do ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Na krańcu świata - recenzja (0)
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Objawienie - recenzja
Komentarzy: [0], 2010-08-28 19:37:19

"Wydawnictwo Jaguar przedstawiło czytelnikom trzeci tom sagi zatytułowanej Błękitnokrwiści, o nowojorskich wampirach z wyższych sfer. Jak zapewnia na swojej stronie internetowej, seria ta ma być najlepszą książką na lato w opinii czytelników portalu granice.pl.

(Czytaj więcej)
Wrong Turn 1-4 - recenzja zbiorcza
Komentarzy: [1], 2011-12-27 19:36:15

"Gdzieś w zalesionych, wzgórzystych i trudno dostępnych terenach Stanów Zjednoczonych istniała fabryka, która używała bardzo trujących chemikaliów. W końcu została zamknięta, a ludzie stracili miejsca pracy. Ale nie to stało się ich największym problemem — toksyczne substancje zatruły ... (Czytaj więcej)

Recenzje >> Książki >> Gone. Zniknęli. Faza pierwsza: Niepokój

Autor: Arieen
Data dodania: 2009-09-12 23:26:49
Wyświetleń: 16628

"Gone. Zniknęli. Faza pierwsza: Niepokój", Michael Grant - recenzja

Na książki dla dzieci i młodzieży zwykliśmy patrzeć z lekkim lekceważeniem. Pozwalamy sobie myśleć, że dzieła skierowane do młodych odbiorców, to pośledniejsza, jakby jeszcze nie w pełni ukształtowana forma literatury. Jako coś oczywistego przyjmujemy nadmierną prostotę języka, nielogiczność fabuły, naiwność postaci – wszystkie te elementy gotowi jesteśmy uznać za „konwencję”, element składowy powieści młodzieżowej. 

Z drugiej jednak strony trudno znaleźć „dorosłą” książkę (inną niż Kod Leonarda Da Vinci), która zyskałaby popularność podobną tej, którą cieszą się cykle Harry Potter i Zmierzch, lub wywołała równie zagorzałe dyskusje. Czytujemy literaturę młodzieżową, wypowiadamy się na jej temat, martwimy się jej poziomem i biadolimy nad gustem nowego pokolenia czytelników, z niepokojem wypatrując nowych bestsellerów.

Tuż za rogiem czai się kolejny pretendent do tego tytułu, seria Gone Michaela Granta. Pierwszy tom tego cyklu lada chwila pojawi się na polskim rynku wydawniczym, a że wydawnictwo zdaje się poważnie podchodzić do jego promocji, ma on dużą szanse na zdobycie popularności. Czy jednak na nią zasługuje?
 
Seria Gone gatunkowo oscyluje gdzieś w okolicach lekkiego science fiction. Niewielkie kalifornijskie miasteczko Perdido Beach traci kontakt ze światem – przestaje działać Internet, telewizja, telefony, a wokół miejscowości pojawia się nieprzenikniona bariera. Jednak to nie to jest największym zmartwieniem mieszkańców, okazuje się bowiem, iż najstarsi obywatele miasteczka mają zaledwie czternaście lat – wszyscy, którzy przeżyli więcej wiosen po prostu… zniknęli. Dzieciaki muszą sobie poradzić bez dorosłych, a świat, w którym przyszło im żyć okazuje się zaskakująco brutalny.

W tej powieści jest dosłownie wszystko: znikający ludzie, nastolatki dysponujące magicznymi mocami, zmutowane zwierzęta, krwiożercza i tajemnicza Ciemność. Tekst aż roi się od ryzykownych, zwyczajnie naciąganych motywów, które jednak zgromadzone w jednym miejscu… intrygują. Bo być może w tym szaleństwie jest metoda, a autor zaskoczy nas misternym połączeniem i zaskakującym rozwiązaniem tych wszystkich dziwnych wątków? No cóż, może w kolejnych tomach… 

Autor kolekcjonuje motywy, jednocześnie jednak próbuje nakreślić fatalistyczny obraz dziecięcego społeczeństwa i sylwetki poszczególnych jego członków. Mamy więc Sama, bohatera mimo woli, naturalnego przywódcę, który próbuje uniknąć związanej z tym odpowiedzialności. Towarzyszy mu genialna Astrid, mądra dziewczynka poszukująca odpowiedzi na pytanie „co się stało z naszym światem”, jej autystyczny braciszek Pete oraz Quinn, przyjaciel mniej godny zaufania, niż się Samowi dotychczas zdawało. W pewnym momencie pojawiają się niebezpieczne dzieciaki ze szkoły specjalnej: żądny władzy Caine, zimna Diana oraz sadystyczny Drake. Obraz dziecięcej społeczności dopełniają drugo i trzecioplanowe kreacje nastolatków nieudolnie próbujących wcielić się w „dorosłe” role oraz ich pogrążających się w stagnacji rówieśników. 

I to właśnie ta daleka od optymizmu wizja mogłaby być największą zaletą tej książki. Agresja wykoślawiona przez młodzieńczą naiwność to motyw, który może niejednego czytelnika zelektryzować. Podobnie obraz dzieci próbujących zastąpić dorosłych, podejmujących się roli lekarzy, rodziców, opiekunów. Problem w tym, że kontrast, który uzyskuje Grant zestawiając ze sobą te elementy nie wstrząsa, nie zaskakuje, powoduje raczej nieprzyjemny dysonans. My znamy takie nastolatki – na pozór poważne, „zgrywające dorosłych”, a jednak ciągle dziecinne. To, jak u nich przejawia się ta naiwność nijak nie przystaje do postaci Granta, które tracą tym samym na wiarygodności. 

Pozytywnym wyjątkiem jest postać Quinna – chłopca w normalnych warunkach pewnego siebie i zuchwałego, zaś w obliczu zagrożenia do bólu konformistycznego, wręcz tchórzliwego. Zachowanie tego bohatera do samego końca pozostaje „niewiadomą”, a to bardzo uatrakcyjnia fabułę. Ta postać wypada po prostu naturalnie – można to również powiedzieć o Astrid i jej małym, żyjącym w swoim świecie bracie.

Na plus książce należy zapisać, iż mimo dziwnych motywów i nierealistycznych postaci, wciąga. Literacko pozycji tej daleko do arcydzieła, ale też Grant pisze całkiem zgrabnie, o niebo lepiej niż – nasuwająca się tu jako najpopularniejsza w tej chwili autorka powieści dla młodzieży – Meyer. Autor nie poprzestaje na jednym prostym motywie, stara się zgromadzić ich więcej i prowadzić akcje na wielu płaszczyznach – z rozdziału na rozdział idzie mu to coraz lepiej, co pozwala mieć nadzieję, iż w kolejnych tomach fabuła „nabierze ogłady”. 

Wielki plus dla wydawnictwa Jaguar za przedpremierowe egzemplarze recenzenckie: żadnych luźnych wydruków składających się na mało mobilny stos kartek, do ręki dostałam normalnego formatu książkę. Edycja dla recenzentów to wersja przed ostateczną korektą wydawcy (więc błędów nie komentuję, wierząc, że znikną w finalnej wersji) i z inną okładką – na której jednak widnieje miniaturka tej prawdziwej. Niestety wydawca postanowił umieścić na niej zdjęcie, zamiast klimatycznego obrazka. Wracając jednak do egzemplarza recenzenckiego: wydawnictwo się postarało i trzeba to docenić.

Przed podsumowaniem warto napomknąć o tytulaturze: bardziej namieszać wydawnictwo już nie mogło. Mamy dziwną hybrydę angielsko-polską: GONE. Zniknęli plus zupełnie nijaki tytuł tomu „Faza pierwsza niepokój”, niespecjalnie dobrze zresztą wyróżniony. Tak skonstruowany tytuł nie zapadnie czytelnikowi w pamięć, a to przecież bardzo istotne.

Czy pierwszy tom serii Gone wart jest naszej uwagi? Niestety niekoniecznie. To zgrabnie napisana, wielowątkowa powieść, która młodzieży zapewne się spodoba, ale dorosłemu czytelnikowi raczej nie ma nic do zaoferowania. Mimo wszystko mam (na razie jedynie) przeczucie, że wraz z kolejnymi tomami to się zmieni… Będę więc obserwować.

Premiera książki: 23 września 2009 r.

Michael Grant
Faza pierwsza niepokój
Seria: Gone. Zniknęli
Wydawca: Jaguar
Data wydania: 23 wrzesień 2009.
Ilość stron: 527.
ISBN 978-83-60010-96-9.

Książkę do recenzji dostarczył Wydawca: Wydawnictwo Jaguar


Podobne artykuły:

» Konkwistador
» Wykute w brązie
» Struktura
» Czarna Bandera
» Smocze Zęby



Mamy 31 zapisanych komentarzy.

Aktualnie jest wyświetlana 4 z 4 stron komentarzy.

_anka98


Odpowiedz

$ U |> E R, 2012-02-03 18:32:46
ja mam 13 lat i jak bardzo lubię czytać, ta książka jest najlepsza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

[1]   [2]   [3]   [4]   


[Pierwsza] [Poprzednia]


Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Konwent Miłośników Fantastyki Kreskon
Konwent Miłośników Fantastyki Kreskon

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,