"Gildia Magów", Trudi Canavan - recenzja, Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

H.P. Lovecraft - biografia - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-24 13:17:27

"Wydawnictwo Zysk i s-ka odważyło się na nieco nietypowy krok. W roku 2010 jego nakładem ukazała się obszerna, zawierająca niemal 1200 stron biografia Lovecrafta, napisana przez S.T. Joshiego. Krok nietypowy, ponieważ książka sporo kosztuje, a skierowana jest raczej do grupy docelowej niż do ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Na krańcu świata - recenzja (0)
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Śmierć Gwiazdy - opowiadanie!
Komentarzy: [2], 2008-07-02 17:32:08

"Ostry, przenikliwy w swej elektryczności pisk wypełnił mnie, a nagłością swego pojawienia się i wibrującym natężeniem doprowadził do krótkiego wstrząsu - miałem wrażenie jednak, że dzięki temu coś ... (Czytaj więcej)
Gdzie smoki żyły, żyją i żyć będą, czyli definicja fantasy
Komentarzy: [15], 2009-05-18 23:56:25

"W efekcie osiągnięte zostało coś, o czym jeszcze pół wieku temu nikomu się nie śniło – o fantastyce zaczęto mówić nie tylko na konwentach, ale i na łamach naukowych pism lub poważnych monografii. Pozostaje jednak podstawowe pytanie, na które nikt nie znalazł do tej pory satysfakcjonującej ... (Czytaj więcej)

Rafineria 2012
Recenzje >> Książki >> Gildia Magów

Autor: Lychnis
Data dodania: 2009-08-18 00:19:52
Wyświetleń: 4261

"Gildia Magów", Trudi Canavan - recenzja

Imardin to bogate, potężne miasto, stolica państwa dominującego nad pozostałymi krajami regionu. Jedną z przyczyn tej przewagi jest podlegająca królowi Gildia Magów. Wśród wielu zadań tej organizacji jest jedno szczególne, w którym biorą udział niemal wszyscy magowie – coroczna Czystka, podczas której za pomocą magii wypędza się z miasta wszystkich przedstawicieli warstw niższych. Oczywiście miejska biedota żywi ogromną niechęć do wszystkich magów, jednak nie mając żadnej możliwości obrony, co roku ucieka do podmiejskich slumsów. Kilka tygodni później wygnańcy zaczynają stopniowo powracać do Imardinu, gdzie mają choćby minimalne możliwości poprawy swojej sytuacji życiowej.

Podczas Czystki zwykle wybuchają zamieszki, wypędzani starają się w jakikolwiek sposób zranić magów. Ci jednak są pewni swojej przewagi – do momentu, gdy ciśnięty przez dziewczynkę, Soneę, kamień przebija magiczną osłonę i dosięga jednego z członków gildii. Magowie zaczynają się niepokoić, gdyż takie zdarzenie może oznaczać tylko jedno – dziewczynka ze slumsów ma potencjał magiczny, który, nie poddany szkoleniu, może stać się ogromnym zagrożeniem. Zaczynają się poszukiwania oraz dyskusje: co z nią zrobić, gdy już zostanie odnaleziona. Czy gildia, złożona dotąd tylko z członków arystokratycznych rodzin, jest gotowa na przyjęcie dziecka ze slumsów?

Tymczasem osaczona Sonea wcale nie chce przystąpić do znienawidzonej gildii. Mając wokół siebie coraz mniej przyjaciół i coraz więcej osób pragnących zyskać na wydaniu jej magom, sprzymierza się z na wpół legendarnymi Złodziejami, świetnie zorganizowaną szajką przestępców. 

Gildia Magów budzi we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony pewne zdarzenia nie mają większego sensu, chociażby sam pomysł usuwania plebsu z miasta i to za pomocą tak drastycznych środków, jak atak przeprowadzony przez niemal wszystkich przebywających w Imardinie magów. Cała ta akcja – prowadząca do zamieszek, a zarazem dająca efekty tylko tymczasowe, skoro po paru tygodniach biedacy wracają do miasta, każe wątpić w spryt władcy państwa, uważanego przecież za człowieka mądrego. Wydaje mi się, że podobne działanie doprowadziłoby prędzej czy później do obalenia króla, i raczej nie byłoby ponawiane rokrocznie przez kilkadziesiąt lat, choćby ze względu na swoją nieskuteczność. (Ale, jak to mówił Heser w Patrolu Zmierzchu: „Inkwizycja może się dziwić czemu wbijam gwoździe mikroskopem, ale nie może mnie o to oskarżać.”). Mimo tym podobnych, niezbyt logicznych pomysłów autorki, książka jest pełna (czasami nawet nieoczekiwanych) zwrotów akcji, dynamiczna, ogólnie rzecz biorąc – wciągająca. 

Drugim problemem są bohaterowie książki. Przyjrzyjmy się jednemu z nich: młoda dziewczyna, zapowiadająca się na piękność, wychowana w nizinach społecznych, jednak mimo to odważna, dobra i wierna przyjaciołom. Dzielnie stawia czoła niezliczonym zastępom niesprawiedliwie oceniających ją wrogów, a przede wszystkim obdarzona jest wyjątkowym, trafiającym się raz na setki lat talentem. Brzmi trochę jak Mary Sue? Nie, to tylko główna bohaterka, ścigana przez magów Sonea. Większą sympatię i ciekawość wzbudziły we mnie postacie drugoplanowe, szczególnie młody złodziej Ceryni, najlepszy przyjaciel Sonei oraz Rothen, jeden z nielicznych magów chcących pomóc dziewczynce, a nie tylko ją unieszkodliwić. Jednak nawet oni są schematyczni i przewidywalni w swoich działaniach. Na szczęście zarówno postawy magów, jak i mieszkańców slumsów są zróżnicowane, dlatego fakt, że poszczególni bohaterowie są mało skomplikowani, nie razi zbyt mocno.

Na plus należy policzyć szczegółowe opisy świata, zwłaszcza struktury gildii oraz stosunków pomiędzy poszczególnymi warstwami w mieście. Trudi Canavan pisze prostym, ale ładnym stylem, choć niestety od czasu do czasu pozwala sobie na nieco kiczowate opisy. W Gildii Magów nie znajdziemy zbyt wielu zabawnych momentów, ani też celnych, zapadających w pamięć komentarzy, ale lepsze to, niż wymuszony humor lub zarzucanie czytelnika „wyjątkowo błyskotliwymi i głębokimi myślami”.

Książkę wydano dobrze, chociaż niezbyt podobają mi się okładki całej Trylogii Czarnego Maga. W tekście zauważyłam tylko kilka drobnych literówek, a jako że nie czytałam oryginału, nie mogę powiedzieć za wiele o jakości tłumaczenia; najważniejsze, że styl, w jakim utrzymana jest polska wersja, nie przeszkadza w czytaniu. W tomie zamieszczono mapkę świata, miasta i terenów gildii oraz spis najważniejszych nazw i postaci – co ja bardzo lubię.

Całość mogę określić jako lekką lekturę, niezbyt oryginalną, ale przyjemną w odbiorze i momentami naprawdę wciągającą. Można po nią sięgnąć w długie, nudne popołudnie albo po męczącym dniu, kiedy nie ma się ochoty na nic, co by wymagało intensywniejszego myślenia. I jako taki typ literatury polecam tę książkę z czystym sumieniem.

Tytuł: Gildia Magów
Cykl: Trylogia Czarnego Maga
 Autor: Trudi Canavan 
Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Wydawnictwo: Galeria Książki
Tytuł oryginalny: Black Magician Trilogy: The Magicians' Guild 
Oprawa: miękka
Stron: 520
Wymiary: 125x195 
Numer wydania: I
Indeks: 69905841
ISBN: 978-83-925796-0-1
 


Podobne artykuły:

» Raz wiedźmie śmierć
» Noc gargulców
» Trudno być bogiem
» Łups!
» 13 Anioł



Mamy 11 zapisanych komentarzy.

Aktualnie jest wyświetlana 1 z 2 stron komentarzy.

., 2009-08-18 18:07:28
Powiedzmy sobie szczerze - w tej książce (jak i w całej serii) nie ma nic szczególnie oryginalnego - od magów, przez bohaterów, świat po samą fabułę. Za to seria jest bardzo przemyślana - wszystko ma swój sens, nie znajdzie się sprzecznych ze sobą elementów, a niektóre pytania postawione w pierwszej części książki, mają swoje odpowiedzi w kolejnych. I pomimo beznadziejnych gejowskich wątków, całkiem dobrze się te książki czyta. No i zakończenie serii idealne, choć oczywiście nie każdemu będzie odpowiadać.

Nie wiem czemu nie wstawiacie tych ocen, to powinien być obowiązek. Dla mnie 5,5/10.

hm hm., 2009-08-18 22:22:48
Zastanawiam się tak właśnie, czy zjawisko zwane "Maria Zuzanną" nie tyczy się tylko i wyłącznie ff?

Wciąż zastanawiam się nad sięgnięciem po trylogię Canavan i chyba mnie przekonasz - zawsze mogę rzucić w połowie ;) Z kolei mi okładki przypadły do gustu - takie minimalistyczne :)

Re: hm hm., Kali, 2009-08-18 22:32:48
Kali napisał/a: "Zastanawiam się tak właśnie, czy zjawisko zwane "Maria Zuzanną" nie tyczy się tylko i wyłącznie ff?"

A dlaczego miałoby się tyczyć tylko i wyłącznie ff?

Re: ., Raklenshii, 2009-08-18 23:52:34
Raklenshii napisał/a: "Nie wiem czemu nie wstawiacie tych ocen, to powinien być obowiązek. Dla mnie 5,5/10."

Obowiązek? A z jakiegoś to względu? W jaki sposób brak jednej cyferki umniejsza jakości zamieszczonego materiału?

., 2009-08-19 00:27:36
Ocena to zwykłe przedstawienie jak się książka podobała. Więc jak ktoś ma swoje zdanie na jej temat (a raczej ma pisząc recenzje), to i ocenę nie jest raczej trudno wystawić.

A poza tym to gdzie ja niby napisałam, że brak oceny umniejsza jakości zamieszczonego materiału?

Re: ., Raklenshii, 2009-08-19 00:42:35
Raklenshii napisał/a: "Ocena to zwykłe przedstawienie jak się książka podobała. Więc jak ktoś ma swoje zdanie na jej temat (a raczej ma pisząc recenzje), to i ocenę nie jest raczej trudno wystawić.

A poza tym to gdzie ja niby napisałam, że brak oceny umniejsza jakości zamieszczonego materiału?"


Pewnie że nie byłoby to problemem. Sformułowałaś jednak swoją wiadomość w trybie nakazowym (powienien to być + obowiązek), stąd też wywnioskowałem, iż brak oceny = zaniechanie (domniemanego) obowiązku, przy czym zaniechanie obowiązku = spadek jakości.

Drobiazgi ;) Jak kto chce, niech wystawia, jak nie - to nie. Ze swojej strony namawiam tylko do wystawiania ocen grom, z dość prozaicznego powodu - często cytują nas (dokładniej: sekcję gier) w różnego rodzaju rankingach, zbiorach recenzji etc., a już tam bez cyferek ani rusz, bo cała idea zestawienia na cyferkach stoi.

_Lychnis


Odpowiedz

-> Raklenshii, 2009-08-19 12:40:50
Moje "cyferki" moglyby dosyc odbiegac od innych ratingow, bo mam dosyc duze wymagania wobec ksiazek i jak dotad nie trafilam na nic, czemu bym dala ocene powyzej 6/7 za caloksztalt.

Dwa, moje zdanie wyrazilam w artykule. Tam napisalam, czy ksiazka mi sie podoba czy nie. Nie potrzeba moim zdaniem dodatkowych ocen, ktore na dodatek bylyby niepelne, bo za pomoca liczby nie wyrazisz tego, ze podobal ci sie humor, ale znowu kreacje bohaterow byly do bani, a w ogole to ksiazka jest gniotem, ale ubawilam sie przy jej czytaniu... itd itd. O czym z reszta pisalam juz przy recenzji Zmierzchu.

(Sorry za brak polskich znakow, jestem poza Polska ;))

odpowiedzi., 2009-08-19 13:04:07
_Lychnis napisała: "(...)za pomoca liczby nie wyrazisz tego, ze podobal ci sie humor, ale znowu kreacje bohaterow byly do bani, a w ogole to ksiazka jest gniotem, ale ubawilam sie przy jej czytaniu... itd itd. O czym z reszta pisalam juz przy recenzji Zmierzchu."

Masz rację Lychnis, coraz częściej łapię się na tym, że cyferka nie potrafi oddać tego wszystkiego. Przywołany "zmierzch" jest tego idealnym przykładem ;)
Jak tak dalej pójdzie, to sama zarzucę zwyczaj oceniania. Poza tym, coś co ja ocenię na powiedzmy 7, ktoś inny oceni na ledwo 4 - albo odwrotnie.

Arieen napisała: "A dlaczego miałoby się tyczyć tylko i wyłącznie ff?"

A to dlatego, że Mary Sue zazwyczaj jest swoistym i wspaniałym alter ego autora "dzieła" i zawsze (z minimalnymi odstępami) trafia w wir przygód jakichś już istniejących bohaterów, by stać się jeszcze lepszą od nich, być ich deską ratunku, ocalenie świata musi zależeć od niej, no i ostatnie - jako zachwycająca i wrażliwa piękność rozkocha w sobie głównego bohatera, lub też jego wroga sprowadzając go na stronę zła.
A przynajmniej ja taka M. S. znam ;)

_Sayuri


Odpowiedz

recenzja, 2009-10-07 19:47:56
Przejdę od razu do rzeczy: ocena 2/10
(niech ci oburzeni uważnie przeczytają dlaczego)
Czytając tą książkę nasuwa mi się tylko jedno słowo powtarzane często przez polską młodzież:
żaaaaaaaaaaaaal! Niektórzy (ja do nich należę) uważają, że literatura, podobnie jak inne formy sztuki przeżywają swoisty rodzaj kryzysu - masowy rozwój kiczu, a ta książka jest tego doskonałym przykładem. Wcielmy się na chwilę w rolę pisarza. Pisarz myśli sobie tak: muszę coś wymyślić, coś co będzie dobre. Więc pisarz myśli ( czasami go "natchnie") i korzystając ze schematów wykorzystanych już w fantastyce wymyśla sobie bohatera, krainę itp. Bohater ( lub bohaterka) musi mieć mniej niż 20 lat, zazwyczaj 15/16, ponieważ musi już "rozumieć" co się dzieje wokół
niego, ale jednocześnie musi mieścić się w przedziale "szkolnym", ponieważ musi się zacząć uczyć jakiejś "tajemniczej sztuki". Dzieje się tak, bo ten bohater MUSI być wyjątkowo utalentowany, a jego talent trzeba jakoś odkryć, więc nie może od początku, lub nawet od pewnego czasu w tym "świecie" do którego wkracza. Mając taki obraz trudno powiedzieć, że książka będzie interesująca. Jeśli to za mało
to można porównać jej (Trudi) "talent" pisarski do tej całej mapki gildii. Mianowicie wyobrażając sobie gildię, budynek magów to nie wiem jak inni, ale ja mam przed oczami potężny okazały budynek, tak misternie wykonany, zarówno na zewnątrz jak i w środku, że można dostać oczopląsu, budynek z mnóstwem korytarzy, sal i bóg wie czego, a co my otrzymujemy? Kilka kwadratów, niepołączonych ze sobą logicznie i to wszystko. Oczywiście, można zrobić budynek gildii inaczej,
ubogo, ale Trudi nie chciała tego zrobić, ba, ona
zastanawiała się nad tym tyle, ile złodziej znajdujący milion zł na ulicy

_Konrados


Odpowiedz


Re: recenzja, _Sayuri, 2009-12-20 17:30:34
_Sayuri napisał/a: "Przejdę od razu do rzeczy: ocena 2/10
(niech ci oburzeni uważnie przeczytają dlaczego)
Czytając tą książkę nasuwa mi się tylko jedno słowo powtarzane często przez polską młodzież:
żaaaaaaaaaaaaal!................


Słuchaj Sayuri! Nie wszystko jest takie proste jak ci się wydaje. Po tym co napisałeś zastanawiam się czy aby napewno przeczytałeś całą trylogię. Wątpię!!!
Moim zdaniem w tej książce jest sporo nowych pomysłów tylko trzeba bardziej się nad tym zastanowić. A tak jak ty opisałeś tą książkę ja mógłbym opisać każdą inną.

[1]   [2]   


[Następna] [Ostatnia]


Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Weterani
Weterani - David Weber

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,